Wrocław zdążył przed ustawowym terminem. Po przerwaniu wcześniejszej sesji radni ponownie zajęli się planem ogólnym i ostatecznie przyjęli dokument. Termin na jego uchwalenie upływa 31 sierpnia. Według podawanych danych podobny dokument przyjęła dotychczas około jedna czwarta polskich gmin.
Plan ogólny zastępuje dotychczasowe Studium Uwarunkowań i Zagospodarowania Przestrzennego. Jego zapisy będą miały istotne znaczenie dla dalszego rozwoju Wrocławia, w tym dla określania terenów przeznaczonych pod zabudowę mieszkaniową, usługi czy działalność gospodarczą.
Oceny przyjętego dokumentu w Radzie Miejskiej są podzielone. Przewodniczący klubu Koalicji Obywatelskiej Robert Leszczyński określił go jako „bardzo dobry”, podkreślając pracę włożoną w jego przygotowanie oraz przyjęte poprawki.
Za przyjęciem planu opowiedziała się także Nowa Lewica. Radna Anna Kołodziej przyznała jednocześnie, że jej klub ma do dokumentu szereg uwag. Zwróciła uwagę, że w przyszłości możliwe będzie dokonywanie punktowych zmian, bez konieczności ponownego otwierania całego planu.
Inaczej zachowały się kluby Prawa i Sprawiedliwości oraz Naprawmy Przyszłość, które wstrzymały się od głosu.
Przewodniczący klubu PiS Łukasz Kasztelowicz wskazywał m.in. na protesty mieszkańców oraz nieuwzględnienie istotnych – zdaniem jego klubu – postulatów dotyczących rejonu Metalowców i Lotniczej. Z kolei przewodniczący Naprawmy Przyszłość Jakub Janas krytykował wprowadzanie funkcji mieszkaniowej na tereny, które obecnie mają charakter przemysłowy.
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych elementów prac nad planem stała się przyszłość terenów w rejonie ul. Stargardzkiej. Działający tam przedsiębiorcy protestowali przeciwko zmianom, które przewidują przeznaczenie dużej części obecnych terenów przemysłowych pod funkcję mieszkaniową.
Obawy firm dotyczą przede wszystkim możliwości pojawienia się w bezpośrednim sąsiedztwie zakładów nowych budynków mieszkalnych. Przedsiębiorcy wskazują, że prowadzona przez nich działalność generuje hałas, który w przyszłości może stać się źródłem konfliktów z mieszkańcami, a w konsekwencji utrudnić lub ograniczyć funkcjonowanie zakładów.
Wrocławski magistrat przedstawił przedsiębiorcom propozycję przeniesienia działalności w rejon ul. Szczecińskiej. Przedstawiciele firm nie odrzucają takiego rozwiązania, stawiają jednak podstawowy warunek – nowa lokalizacja musi rzeczywiście pozwalać na prowadzenie dotychczasowej działalności.
Żebyśmy mogli po prostu tam pracować. Nic poza tym. Czyli musi to być teren odpowiedni, daleko od mieszkań i z komunikacją drogową
– mówił Jacek Adamczyk z firmy Eko-Logis.
Rozmowy przedsiębiorców z przedstawicielami miasta dotyczące ewentualnej przeprowadzki mają odbyć się w przyszłym tygodniu.
Przyjęcie planu ogólnego nie oznacza więc końca dyskusji o przyszłym zagospodarowaniu Wrocławia. Sami radni wskazują, że do części jego zapisów miasto może jeszcze powrócić, wykorzystując możliwość dokonywania punktowych zmian.
















