Prokuratura zakończyła śledztwo dotyczące interwencji, do której doszło w lipcu ubiegłego roku w Kłodzku. Na ławie oskarżonych ma zasiąść policjant z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu. Funkcjonariusz uczestniczył w zatrzymaniu mężczyzny podejrzewanego o udział w oszustwie metodą „na wnuczka”. Według śledczych podczas interwencji miał jednak przekroczyć swoje uprawnienia i zastosować przemoc niewspółmierną do zachowania zatrzymywanego.
Jak relacjonuje prokuratura, funkcjonariusze rozpoznali poszukiwanego, gdy siedział na ławce. Jego wygląd miał odpowiadać wizerunkowi podejrzewanego sprawcy – charakterystycznym elementem były tatuaże na twarzy. W operacji uczestniczyło ośmiu policjantów. Część z nich zabezpieczyła teren, aby uniemożliwić mężczyźnie ewentualną ucieczkę, natomiast dwóch funkcjonariuszy podjechało bezpośrednio w jego pobliże.
Jeden z policjantów podbiegł do podejrzanego z bronią.
Gdy mężczyzna wykonując polecenie funkcjonariusza położył się na ziemię, w trakcie zakładania kajdanek został przez policjanta uderzony ręką i kolanem
– przekazał Mariusz Pindera z prokuratury.
Według ustaleń śledczych zatrzymany doznał złamania kości nosa, a także ran i obrzęków w rejonie łuku brwiowego i oczodołów. Następnie, po przybyciu pozostałych funkcjonariuszy, został zabrany do radiowozu. Kluczowym materiałem w postępowaniu okazało się nagranie z kamer miejskiego monitoringu, które zarejestrowały przebieg zatrzymania.
W toku śledztwa powołano również biegłych. Według ich oceny zastosowane środki przymusu były niewspółmierne do sytuacji. Zatrzymywany mężczyzna miał bowiem nie stawiać oporu i wykonywać wydawane przez policjanta polecenia. Prokuratura oskarża funkcjonariusza o przekroczenie uprawnień poprzez zastosowanie nieproporcjonalnej przemocy i spowodowanie obrażeń u zatrzymywanego.
Policjant nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień. O jego odpowiedzialności zdecyduje teraz sąd.
Sprawa ma szczególnie niejednoznaczny społecznie wymiar – interwencja dotyczyła bowiem zatrzymania osoby podejrzewanej o oszustwo metodą „na wnuczka”, którego ofiarami padają najczęściej osoby starsze. Przedmiotem postępowania przeciwko policjantowi nie jest jednak ocena czynów zatrzymywanego, lecz odpowiedź na pytanie, czy funkcjonariusz podczas skutecznie zabezpieczonego zatrzymania przekroczył granice dopuszczalnego użycia siły.
















