Nowy rok szkolny jeszcze się nie rozpoczął, a we wrocławskiej oświacie nadal pozostaje niemal pół tysiąca wakatów. Szkoły i przedszkola poszukują pracowników na łącznie 496 stanowiskach pedagogicznych. W części placówek rekrutacja trwa niemal do ostatniego dnia wakacji.
Problem nie dotyczy przy tym jednej specjalności. Potrzebni są nauczyciele przedmiotowi, wychowawcy świetlic, pedagodzy specjalni oraz osoby pracujące z uczniami wymagającymi dodatkowego wsparcia. Największe zapotrzebowanie dotyczy właśnie tej ostatniej grupy.
We Wrocławiu pozostaje 60 wakatów dla nauczycieli współorganizujących kształcenie uczniów z niepełnosprawnościami oraz nauczycieli wspomagających.
Zapotrzebowanie na takich specjalistów rośnie wraz z liczbą dzieci objętych kształceniem specjalnym. W roku szkolnym 2024/2025 było ich we Wrocławiu 5367. Pod koniec czerwca 2026 roku liczba ta wynosiła już 7150, co oznacza wzrost o 1783 w niespełna dwa lata.
Jeszcze wyraźniej zmianę widać w dłuższej perspektywie. Od 2018 roku liczba wydanych orzeczeń o potrzebie kształcenia specjalnego wzrosła o 6584.
Ponad połowę dzieci objętych takim kształceniem stanowią uczniowie z autyzmem, w tym zespołem Aspergera. Kolejne 14 proc. to dzieci z niepełnosprawnościami sprzężonymi, natomiast 10 proc. – z niepełnosprawnością ruchową, w tym afazją.
Dyrektor Szkoły Podstawowej nr 84 Rafał Just zwraca uwagę, że jeszcze kilka lat temu uczniowie posiadający orzeczenia stanowili w placówce wyjątki. Obecnie jest to już niespełna 10 proc. wszystkich uczniów.
Dziś świadomość jest większa, a diagnozy dokładniejsze
– ocenia.
Choć szkoła skompletowała zasadniczą część kadry, tuż przed rozpoczęciem roku musi ponownie szukać nauczyciela wspomagającego.
Drugą najbardziej poszukiwaną grupą są nauczyciele wychowania przedszkolnego – do obsadzenia pozostaje 57 stanowisk. Na trzecim miejscu znaleźli się matematycy. Wrocławskie szkoły mają dla nich 39 wolnych miejsc.
Problemy dotyczą jednak znacznie większej liczby specjalności. Potrzeba 31 wychowawców świetlic oraz 30 pedagogów specjalnych i pracowników posiadających pokrewne kwalifikacje. Szkoły poszukują również 28 nauczycieli wychowania fizycznego.
Po 25 wakatów czeka na anglistów i polonistów. Brakuje 22 geografów, po 16 nauczycieli informatyki i fizyki oraz 14 biologów. Dyrektorzy wrocławskich placówek zwracają uwagę na zmianę, jaka w ostatnich latach zaszła na rynku pracy w oświacie.
Karolina Mitelska, dyrektorka nowego Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 27, zdołała skompletować kadrę m.in. dzięki odpowiednio wcześnie rozpoczętej rekrutacji oraz przejęciu części pracowników poprzedniej placówki.
Jak jednak zauważa, czasy, w których na jedno stanowisko zgłaszało się wielu kandydatów, minęły.
Teraz to kandydaci wybierają szkołę, a nie szkoła kandydatów. Najmniej jest matematyków i fizyków. Nie ma młodych ludzi, którzy chcieliby iść do zawodu
– mówi dyrektorka.
Problem potwierdzają doświadczenia innych placówek.
Szkoła Podstawowa nr 30 miała problemy m.in. ze znalezieniem nauczyciela techniki oraz wychowawcy świetlicy. Dyrektorka placówki Beata Misiak ponawiała ogłoszenie dotyczące nauczyciela techniki od maja. Pracownika świetlicy udało się znaleźć dopiero niedawno.
Jest coraz gorzej, chętnych do pracy jest coraz mniej
– przyznaje.
Brak odpowiednio wykwalifikowanych kandydatów powoduje, że placówki muszą sięgać po rozwiązania pozwalające zatrudnić osoby, które nie spełniają jeszcze wszystkich wymagań.
Jeżeli szkoła nie znajdzie nauczyciela posiadającego wymagane kwalifikacje, może wystąpić do kuratora o zgodę na zatrudnienie osoby, która dopiero zdobywa odpowiednie kwalifikacje lub przygotowanie pedagogiczne. Według dyrektorki SP nr 30 podobnych wniosków pojawia się coraz więcej.
Dyrektorzy mierzą się również z innym zjawiskiem – kandydat, który wcześniej zdecydował się na podjęcie pracy, może zrezygnować jeszcze przed pierwszym dzwonkiem.
Mam nadzieję, że zaczniemy w pełnym składzie. Zdarzają się jednak sytuacje, kiedy ktoś w ostatniej chwili się rozmyśla
– mówi Beata Misiak.
Ostateczna liczba nieobsadzonych stanowisk może się więc jeszcze zmienić. Na kilka dni przed rozpoczęciem roku szkolnego skala problemu pozostaje jednak znacząca – we Wrocławiu do obsadzenia jest 496 stanowisk pedagogicznych.
Dane pokazują jednocześnie, że problem kadrowy ma dwa wymiary. Z jednej strony szkoły mierzą się z niedoborem nauczycieli tradycyjnych przedmiotów, szczególnie matematyki i fizyki. Z drugiej – szybko rośnie zapotrzebowanie na pedagogów specjalnych i nauczycieli wspomagających, wraz ze wzrostem liczby uczniów posiadających orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego.
















