Mija 46 lat od wydarzeń, które doprowadziły do powstania dolnośląskiej „Solidarności”. W niedzielę przy Centrum Historii Zajezdnia we Wrocławiu odbyły się uroczystości poświęcone uczestnikom strajków z sierpnia 1980 roku.
Miejsce obchodów nie było przypadkowe. Dawna zajezdnia autobusowa nr VII przy ul. Grabiszyńskiej stała się wówczas jednym z najważniejszych punktów protestu we Wrocławiu. Strajk rozpoczęli pracownicy MPK, zatrzymując komunikację miejską. Wkrótce do protestujących zaczęły przyłączać się kolejne zakłady i środowiska zawodowe.
Z wydarzeń tych wyłoniła się później potężna regionalna struktura „Solidarności”, która w tamtym okresie skupiała ponad 900 tys. członków.
Dziś o historii tamtych wydarzeń przypomina Centrum Historii Zajezdnia. Jego dyrektor Andrzej Jerie podkreśla, że sierpień 1980 roku miał znaczenie wykraczające poza sam protest przeciwko władzom komunistycznym.
Dzisiaj Centrum Historii Zajezdnia jest także miejscem pamięci o tym wydarzeniu, które dla powojennej tożsamości Wrocławia ma znaczenie fundamentalne
– mówił.
Jak zauważył, strajk miał także ogromne znaczenie dla integracji mieszkańców miasta, którego powojenna społeczność została zbudowana przez ludzi przybyłych z różnych części Polski.
Wielu strajkujących mówi: weszliśmy na ten strajk jako zbieranina ludzi z różnych stron Polski, a wyszliśmy jako wrocławianie
– podkreślał Andrzej Jerie.
W tym ujęciu protest w Zajezdni stał się nie tylko częścią ogólnopolskiego Sierpnia ’80, ale również jednym z wydarzeń kształtujących współczesną tożsamość Wrocławia.
Wrocławskie strajki rozpoczęły się pod koniec sierpnia 1980 roku. Do protestu przystąpili pracownicy Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego, a zatrzymanie autobusów i tramwajów stało się widocznym dla całego miasta sygnałem, że również Wrocław przyłącza się do fali protestów obejmujących kraj.
Do pracowników komunikacji zaczęły dołączać kolejne zakłady i branże. Protest przestał mieć charakter pojedynczego sporu pracowniczego, stając się częścią znacznie szerszego ruchu społecznego.
Jednym z uczestników tamtych wydarzeń był Krzysztof Turkowski, który podczas rocznicowego spotkania wspominał przede wszystkim atmosferę panującą wśród strajkujących.
Atmosfera była rewelacyjna, dlatego że tu nastąpiła integracja między ludźmi. Młoda inteligencja, pracownicy naukowi, zawodowi kontrrewolucjoniści, jak to nas nazywano
– wspominał.
Jak podkreślał, kolejne dni protestu prowadziły do zacieśniania więzi pomiędzy ludźmi reprezentującymi wcześniej zupełnie różne środowiska. Skala, jaką w kolejnych miesiącach osiągnął ruch na Dolnym Śląsku, pokazuje znaczenie sierpniowych wydarzeń. Regionalna „Solidarność” liczyła ponad 900 tys. osób, stając się masową organizacją społeczną.
Do związku przystępowali przedstawiciele zakładów przemysłowych, komunikacji, środowisk akademickich i wielu innych grup zawodowych. Ruch połączył ludzi, których wcześniej często niewiele łączyło poza sprzeciwem wobec realiów PRL i oczekiwaniem zmian.
Narodziny dolnośląskiej „Solidarności” stały się tym samym jednym z najważniejszych wydarzeń w powojennej historii Wrocławia. Niedzielne uroczystości w Centrum Historii Zajezdnia były okazją do przypomnienia ludzi, którzy w sierpniu 1980 roku zdecydowali się przystąpić do protestu, a także znaczenia, jakie wydarzenia te miały dla późniejszej historii miasta i regionu.
Po 46 latach dawna zajezdnia przy Grabiszyńskiej pozostaje jednym z najważniejszych wrocławskich miejsc pamięci związanych z oporem wobec systemu komunistycznego i narodzinami „Solidarności”.
To właśnie tam rozpoczęła się historia ruchu, który w krótkim czasie urósł na Dolnym Śląsku do setek tysięcy członków – a dla wielu uczestników strajku stał się również momentem narodzin poczucia wspólnej, wrocławskiej tożsamości.















