Pierwszy dzwonek oznacza w tym roku nie tylko powrót uczniów do szkolnych ławek. Wraz z rozpoczęciem nowego roku szkolnego zmienia się również organizacja części zajęć i podstawa programowa. Nowości obejmą zarówno najmłodszych uczniów, jak i dzieci ze starszych klas szkół podstawowych.
Jednym z kierunków zmian ma być większy nacisk na rozwój społeczny najmłodszych oraz praktyczne zdobywanie wiedzy. Pojawia się również nowy element związany z bezpieczeństwem – uczniowie klas IV–VIII mają regularnie uczyć się właściwego reagowania w sytuacjach zagrożenia.
Zmiany rozpoczną się już w klasie pierwszej. W edukacji wczesnoszkolnej pojawi się dodatkowa godzina, którą nauczyciele będą mogli wykorzystać m.in. na rozwijanie kompetencji społecznych i emocjonalnych dzieci oraz integrację zespołu klasowego.
Dorota Surówka, dyrektor Szkoły Podstawowej w Kuźniczysku koło Trzebnicy, zwraca uwagę, że dodatkowy czas daje nauczycielom możliwość większego skoncentrowania się na umiejętnościach, które wykraczają poza tradycyjną naukę czytania, pisania czy liczenia.
To daje duże możliwości nauczycielom, żeby ten rozwój dzieci emocjonalny i społeczny był zrównoważony. Żeby te dzieci umiały funkcjonować w społeczności szkolnej, potem w społeczeństwie, potrafiły ze sobą współpracować i żeby się nie alienowały
– tłumaczy.
Według założeń większy nacisk na bezpośrednią integrację uczniów, w połączeniu z ograniczeniami dotyczącymi korzystania z telefonów komórkowych, ma przeciwdziałać izolowaniu się dzieci i pomóc w budowaniu relacji rówieśniczych.
Istotne zmiany czekają również uczniów klas czwartych. Do szkół wracają przedmioty znane z wcześniejszych rozwiązań programowych – przyroda oraz zajęcia praktyczno-techniczne.
Zajęcia mają być prowadzone w dwugodzinnych blokach, pozwalających na większe wykorzystanie doświadczeń, obserwacji i praktycznych ćwiczeń.
Dyrektor Szkoły Podstawowej w Ujeźdźcu Wielkim Mariusz Szkaradziński przekonuje, że taka forma może pozwolić odejść od samego zapamiętywania informacji.
Możemy się wielu praw nauczyć, ale jeżeli będziemy robili różnego rodzaju obserwacje, doświadczenia, to najbardziej zapadną one w pamięci
– wskazuje.
Jak podkreśla, chodzi o zdobywanie wiedzy poprzez praktykę, a także pokazanie dzieciom, że wiadomości zdobywane w szkole mogą być przydatne poza klasą.
Nowością będzie również regularna edukacja dotycząca zachowania w sytuacjach zagrożenia.
W klasach IV–VIII co najmniej raz w miesiącu część godziny wychowawczej ma zostać przeznaczona na zagadnienia związane z bezpieczeństwem i właściwym reagowaniem w sytuacjach kryzysowych – zarówno na terenie szkoły, jak i poza nią.
To jest dobry kierunek, jest nam ta wiedza potrzebna – i dzieciom, i dorosłym – więc gdzie, jak nie w szkole powinniśmy nabyć pewne umiejętności, wiedzę na temat tego, jak się zachować w sytuacji zagrożenia
– ocenia Dorota Surówka.
Wychowawcy mają korzystać m.in. z materiałów edukacyjnych przygotowywanych przez ministerstwo oraz służby mundurowe.
W praktyce szkoła ma więc w większym stopniu przygotowywać uczniów nie tylko do egzaminów, ale także do właściwego reagowania w nietypowych i potencjalnie niebezpiecznych sytuacjach.
Choć część nowych rozwiązań spotyka się z pozytywnym odbiorem, rodzice zwracają uwagę na tempo kolejnych zmian w polskiej edukacji.
Marzena Mincer i Mateusz Milian, przewodniczący rad rodziców szkół podstawowych w Miliczu, wskazują, że problemem nie musi być sama reforma, lecz częstotliwość modyfikowania systemu.
Reformy mogą się zmieniać, tylko nie z taką częstotliwością. Kiedyś była przyroda, później zmieniono na biologię, fizykę, chemię, a teraz znowu mamy przyrodę. Dzieci nie nadążają za tym, a rodzice tym bardziej
– argumentują.
Ich zdaniem istotnym problemem jest także przepływ informacji pomiędzy autorami zmian, szkołami i rodzicami.
Jeśli rodzic nie dostaje informacji, jak dana reforma będzie przebiegać, nie ma możliwości pomóc swojemu dziecku. Szkoła może pomagać, ale często ma związane ręce
– wskazują.
Początek roku szkolnego będzie więc kolejnym sprawdzianem nie tylko dla uczniów. Do nowych rozwiązań muszą przygotować się nauczyciele, wychowawcy i dyrektorzy, którzy odpowiadają za ich praktyczne wprowadzenie.
Szkoły zapewniają jednocześnie, że uczniowie mający trudności z odnalezieniem się w nowych warunkach będą mogli korzystać ze wsparcia nauczycieli, pedagogów i psychologów.
Nowy rok przynosi zatem próbę przesunięcia części szkolnej edukacji w kierunku praktycznych umiejętności, integracji i bezpieczeństwa. Dopiero pierwsze miesiące funkcjonowania nowych rozwiązań pokażą jednak, jak sprawdzą się one w codziennej pracy szkół – i czy nadążą za nimi uczniowie, nauczyciele oraz rodzice.
















