Temat sprzedaży Śląska Wrocław wraca po raz kolejny. Ratusz deklaruje, że mimo niepowodzenia poprzednich negocjacji nie rezygnuje z prywatyzacji klubu. Na razie nie przedstawiono jeszcze szczegółowego harmonogramu ani warunków nowego postępowania. Pierwszym krokiem ma być ustalenie aktualnej wartości spółki.
Nie wycofujemy się z tego pomysłu. To, że kolejna próba się nie powiodła, nie znaczy, że wycofujemy się z tego pomysłu. Tak, chcemy sprzedać klub. Natomiast jest to długi proces
– przekazała Agata Dzikowska, dyrektor Wydziału Komunikacji Społecznej Urzędu Miejskiego Wrocławia.
Władze miasta przygotowują obecnie kolejną wycenę Śląska.
Mamy już podmiot, który się tym zajmie i wycena powinna być gotowa na przełomie października i listopada
– zapowiedziała Agata Dzikowska.
To właśnie wycena będzie jednym z kluczowych elementów nowego postępowania. Historia poprzednich prób pokazuje bowiem, jak bardzo wartość klubu zmienia się w zależności od jego sytuacji sportowej i finansowej. W 2023 roku, podczas wcześniejszego procesu prywatyzacji, wartość spółki została określona na 8,5 mln zł. Rok później, po zdobyciu przez Śląsk wicemistrzostwa Polski, miasto informowało już o wycenie na poziomie 53–55 mln zł. Właśnie tak duża zmiana wartości była jednym z powodów rezygnacji spółki Westminster z dalszych rozmów.
Kolejna próba ruszyła w 2025 roku. Rada Miejska przyjęła wtedy uchwałę rozpoczynającą proces zbycia akcji Śląska. Miasto podkreślało, że celem ma być przynajmniej trwałe ograniczenie wydatków samorządu na funkcjonowanie klubu.
Do procedury zgłosiły się trzy podmioty. Po kolejnych etapach negocjacji zespół odpowiedzialny za proces rekomendował ofertę Mariusza Iwańskiego, odrzucając propozycję Cezarego Kucharskiego. Kryteria obejmowały m.in. wiarygodność finansową, wizję rozwoju Śląska oraz zachowanie tożsamości klubu. Jeszcze latem 2025 roku wydawało się, że sprzedaż jest realna. Planowano przygotowanie umowy inwestycyjnej, po czym prezydent miał wystąpić do Rady Miejskiej o zgodę na zbycie większościowego pakietu akcji. Do transakcji ostatecznie nie doszło.
19 grudnia 2025 roku zespół negocjacyjny udzielił ofercie Iwańskiego negatywnej rekomendacji i zakończył rozmowy. Miasto podało, że inwestor nie przedstawił wystarczających zabezpieczeń finansowych gwarantujących realizację zobowiązań inwestycyjnych przez pięć kolejnych lat. Nie zaakceptował też mechanizmu umożliwiającego miastu zwrotny wykup akcji w przypadku niewywiązywania się z umowy. Sam proces trwał kilka miesięcy i był kolejną nieudaną próbą znalezienia prywatnego większościowego właściciela.
Powrót tematu sprzedaży spotyka się ze sceptycyzmem części obserwatorów klubu.
Ja będę powtarzał konsekwentnie: nie widzę woli ratusza. W ostatnich latach były firmy, które mogły realnie Śląsk odkupić. Te firmy nie zostały dopuszczone do możliwości zakupu tego klubu
– ocenia dziennikarz Piotr Janas.
To jego ocena poprzednich procesów. Oficjalne stanowisko miasta jest odmienne – ratusz podkreśla, że wcześniejsze decyzje wynikały z analizy ofert oraz zabezpieczenia interesów klubu i samorządu. W 2025 roku zespół negocjacyjny korzystał m.in. z opinii zewnętrznego doradcy prywatyzacyjnego i prawnego.
Na wartość Śląska wpływa nie tylko majątek spółki. Znaczenie mają także poziom rozgrywek, prawa telewizyjne, przychody komercyjne, kontrakty zawodników, zadłużenie i perspektywy sportowe. Dlatego nowa wycena może znacznie różnić się od tej z okresu wicemistrzostwa Polski. Właśnie pozycja sportowa klubu będzie jednym z elementów, które potencjalni inwestorzy będą brali pod uwagę przy ocenie opłacalności wejścia do WKS-u.
Obecna próba jest kolejnym rozdziałem znacznie dłuższej historii. Wrocław podejmował próby sprzedaży większościowego pakietu Śląska także wcześniej. Już w 2017 roku do miasta wpłynęły cztery oferty, a Rada Miejska zgodziła się na sprzedaż akcji konsorcjum z liderem Wratislavia-Biodiesel. Planowana transakcja zakładała sprzedaż większościowego pakietu za 3 mln zł i 45 mln zł inwestycji w ciągu trzech lat. Ostatecznie tamten proces także nie doprowadził do trwałego przejęcia klubu przez prywatnego właściciela.
Później pojawiały się następne podejścia – m.in. Westminster oraz proces zakończony negocjacjami z Mariuszem Iwańskim. Obecny proces znajduje się dopiero na początku. Nie wiadomo jeszcze, jaki pakiet akcji zostanie zaoferowany, jak dokładnie zostanie skonstruowane postępowanie ani kiedy miasto zacznie oficjalnie przyjmować zgłoszenia inwestorów. Pierwszym konkretnym terminem jest przełom października i listopada, kiedy ma być znana aktualna wartość Śląska.
Dopiero później będzie można ocenić, jak będzie wyglądało kolejne podejście do prywatyzacji i czy tym razem uda się doprowadzić proces do podpisania umowy.
Jedno jest już pewne: Wrocław nie rezygnuje z zamiaru sprzedaży Śląska. Historia wcześniejszych postępowań pokazuje jednak, że samo znalezienie zainteresowanego inwestora nie wystarcza – kluczowe pozostają jego możliwości finansowe, warunki umowy i zgoda miasta na ostateczny kształt transakcji.















