Zmarła Maria Urbaniec-Downarowicz, ps. „Myszka” – łączniczka Batalionu Zośka, która po wojnie związała swoje życie z Wrocławiem. Miała 98 lat.
Maria Urbaniec-Downarowicz miała zaledwie 16 lat, gdy wybuchło Powstanie Warszawskie. Jako łączniczka przenosiła meldunki, pomagała rannym i działała w najtrudniejszych warunkach. Podczas walk została ciężko ranna.
Jednym z najtrudniejszych doświadczeń, o których opowiadała po latach, była konieczność przekazywania rodzinom informacji o śmierci ich bliskich. – Trudno zapomnieć tę rozpacz – wspominała.
Brała udział m.in. w walkach w rejonie Pawiaka i Dworca Gdańskiego, a także w przejściach kanałami między dzielnicami walczącej Warszawy. Jak relacjonowała, mimo ran i wyczerpania mogła liczyć na pomoc innych powstańców.
Po wojnie jej życie naznaczyły kolejne trudności – choroba i operacja serca. Mimo to ułożyła sobie życie na nowo. Zamieszkała we Wrocławiu, gdzie założyła rodzinę i przez lata była częścią lokalnej wspólnoty.
Znana była z pogody ducha i życzliwości. Na pytanie o sekret długiego życia odpowiadała krótko: „Kochać i być kochaną”.
Wrocławianie mieli okazję spotykać ją podczas kolejnych rocznic Powstania Warszawskiego. Była także związana z inicjatywami upamiętniającymi uczestników tamtych wydarzeń.
Maria Urbaniec-Downarowicz w październiku skończyłaby 99 lat.















