Mieszkańcy Nowej, Włodzic Małych i Włodzic Wielkich coraz głośniej sprzeciwiają się planom budowy ogromnej żwirowni na pograniczu powiatów lwóweckiego i bolesławieckiego. Ich zdaniem inwestycja oznacza nie tylko utratę walorów przyrodniczych i krajobrazowych okolicy, ale także wieloletnie uciążliwości związane z ruchem ciężarówek, hałasem oraz ryzykiem degradacji środowiska.
Spółka KAM, właściciel gruntów, chce objąć działalnością wydobywczą obszar przekraczający 80 hektarów. Dla mieszkańców to wizja przemysłowej eksploatacji terenów, które dziś pełnią funkcję rolniczą, przyrodniczą i retencyjną.
Podczas spotkania z inwestorem nie brakowało emocji. Mieszkańcy podkreślali, że nikt nie jest dziś w stanie zagwarantować, jak w praktyce będzie wyglądało funkcjonowanie kopalni i jakie konsekwencje odczują okoliczne miejscowości.
Największe obawy budzi perspektywa wzmożonego ruchu ciężkich pojazdów. Według protestujących przez wiele lat lokalnymi drogami mogłyby przejeżdżać dziesiątki, a nawet ponad sto ciężarówek dziennie przewożących urobek. Oznaczałoby to nie tylko hałas, ale również szybsze niszczenie infrastruktury drogowej oraz spadek bezpieczeństwa mieszkańców.
Niepokój budzi także wpływ inwestycji na środowisko naturalne. Mieszkańcy wskazują, że tereny objęte planami wydobywczymi pełnią ważną rolę w zatrzymywaniu wody i stanowią cenny element lokalnego krajobrazu. Ich zdaniem znacznie lepszym kierunkiem rozwoju byłoby wspieranie rolnictwa, ochrony przyrody oraz działań zwiększających retencję wód.
Przedstawiciele inwestora próbują tonować emocje. Podkreślają, że procedura znajduje się na bardzo wczesnym etapie i nie zapadły jeszcze żadne ostateczne decyzje. Spółka deklaruje również gotowość do rozmów oraz modyfikowania swoich planów.
Zdaniem władz firmy od ewentualnego uruchomienia wydobycia region dzieli jeszcze wiele lat. Inwestor przypomina, że złoże zostało udokumentowane już w 1981 roku, a obecna działalność wydobywcza prowadzona jest w niedalekiej odległości od planowanego terenu.
Dla mieszkańców takie zapewnienia nie są jednak wystarczające. Podkreślają, że doświadczenia wielu innych miejscowości pokazują, iż po uruchomieniu kopalni życie lokalnej społeczności zmienia się na dekady. Dlatego już dziś domagają się uwzględnienia ich głosu przy tworzeniu planów zagospodarowania przestrzennego.
Kluczowe znaczenie będzie miał teraz powstający plan ogólny gminy Lwówek Śląski. To właśnie w tym dokumencie zostaną określone kierunki rozwoju terenów, a samorząd będzie musiał rozstrzygnąć, czy ważniejsze są interesy inwestora, czy oczekiwania mieszkańców i ochrona lokalnego krajobrazu.
Dla protestujących sprawa jest jasna. Ich zdaniem region nie potrzebuje kolejnej odkrywki, lecz rozwoju opartego na przyrodzie, rolnictwie i zachowaniu unikalnego charakteru okolicy. Zapowiadają, że będą walczyć o to, by kopalnia nigdy nie powstała.















