Po pożarze w jednym z bloków przy ulicy Modrej na wrocławskim Kozanowie powróciły pytania o bezpieczeństwo mieszkańców wysokich budynków. Okazuje się, że wiele bloków należących do Spółdzielni Mieszkaniowej Kozanów IV wciąż nie posiada wymaganych obecnie nawodnionych instalacji przeciwpożarowych, tzw. mokrych pionów.
Obowiązujące od 2003 roku przepisy przewidują, że wysokie budynki powinny być wyposażone w nawodnione instalacje przeciwpożarowe, które znacząco ułatwiają prowadzenie akcji gaśniczych. Tymczasem na Kozanowie nadal funkcjonują przestarzałe „suche piony”, które – jak wskazują mieszkańcy – bywają rozkradane, zaśmiecane, a niekiedy nawet błędnie oznakowane jako sprawne.
Państwowa Straż Pożarna podkreśla, że mokre piony są dziś niezbędnym elementem ochrony przeciwpożarowej w wysokich budynkach. To właśnie dzięki takiej instalacji strażacy mogli szybko opanować pożar mieszkania na 35. piętrze Sky Tower we Wrocławiu.
Prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Kozanów IV Lech Kołodziejski przyznał, że przez lata modernizacja nie była priorytetem. Jak stwierdził, „pewnie za dużo nie zrobiliśmy”, tłumacząc opóźnienia innymi potrzebami oraz ograniczeniami finansowymi.
Mieszkańcy zwracają uwagę, że wielu lokatorów nie miało świadomości, iż znajdujące się w klatkach hydranty w rzeczywistości nie są wyposażone w elementy umożliwiające ich użycie podczas pożaru. Pojawiają się również pytania, czy obowiązujące normy bezpieczeństwa są obecnie w pełni spełnione.
Według nieoficjalnych informacji kompleksowa modernizacja instalacji przeciwpożarowych w około stu klatkach schodowych należących do spółdzielni może potrwać nawet trzy lata. Do tego czasu mieszkańcy oczekują szybkiego usunięcia przynajmniej najbardziej rażących zaniedbań, w tym właściwego oznakowania istniejących instalacji.















