Katastrofa ekologiczna na rzece Bóbr wkracza w nowy etap. Po ujawnieniu tysięcy śniętych ryb oraz dramatycznego pogorszenia jakości wody Prokuratura Rejonowa w Lwówku Śląskim wszczęła śledztwo w sprawie możliwego przestępstwa przeciwko środowisku. Jednocześnie opublikowane wyniki badań wskazują na przekroczenie dopuszczalnego stężenia rtęci oraz skrajnie niekorzystne parametry wody.
Postępowanie prowadzone jest w kierunku zanieczyszczenia wód w rozmiarach mogących zagrozić życiu lub zdrowiu ludzi albo spowodować istotne obniżenie jakości środowiska. Śledczy zabezpieczają dokumentację inwestycji związanej z remontem zapory w Pilchowicach oraz decyzje administracyjne dotyczące prowadzonych prac.
Według wyników Centralnego Laboratorium Badawczego Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska, w jednej z pobranych próbek stężenie rtęci wyniosło 0,105 µg/l, podczas gdy dopuszczalna wartość graniczna dla wód powierzchniowych to 0,07 µg/l. Oznacza to przekroczenie normy o około 50 procent. Dwie kolejne próbki nie przekroczyły limitu, jednak również wykazały wartości zbliżone do dopuszczalnego maksimum.
Jeszcze bardziej niepokojąco wyglądają wyniki dotyczące fosforu ogólnego. W pierwszej próbce jego stężenie przekroczyło normę nawet osiemdziesięciokrotnie, a w pozostałych było wyższe odpowiednio ponad dziesięć oraz niemal sześć razy.
Badania wykazały także dramatycznie niski poziom tlenu rozpuszczonego w wodzie. W dwóch pierwszych próbkach wynosił on zaledwie 0,8 oraz 0,6 mg/l, podczas gdy dla dobrego stanu ekologicznego rzek powinien przekraczać 7,5 mg/l. Tak głębokie niedotlenienie stanowi bezpośrednie zagrożenie dla ryb i innych organizmów wodnych.
W związku z wynikami badań wojewoda dolnośląska wydała rozporządzenie zakazujące korzystania z rzeki Bóbr na odcinku od zapory w Pilchowicach do zbiornika Rakowice. Mieszkańcy zostali również wezwani do unikania kontaktu z wodą do czasu zakończenia analiz chemicznych i biologicznych.
Katastrofa jest następstwem spuszczenia wody ze zbiornika Pilchowickiego w związku z remontem zapory należącej do spółki Tauron Ekoenergia. Według oficjalnych informacji do utylizacji trafiło już około 15 ton śniętych ryb, a służby prowadzą dalszy monitoring jakości wody.
Spółka Tauron zapewnia, że wszystkie prace były prowadzone zgodnie z obowiązującymi pozwoleniami i pod nadzorem specjalistów. Zapowiada również przygotowanie programu rekultywacji obejmującego odbudowę siedlisk, zarybianie oraz odtworzenie bioróżnorodności po zakończeniu inwestycji.
Sprawa budzi jednak coraz większe emocje. Jeszcze kilka dni temu mieszkańcy i wędkarze alarmowali o masowym śnięciu ryb oraz pogarszających się warunkach w Bobrze, apelując o szybszą reakcję odpowiedzialnych instytucji. Dopiero po nagłośnieniu problemu zwołano sztab kryzysowy, rozpoczęto intensywniejsze działania ratunkowe oraz uruchomiono dodatkowe badania środowiskowe.
Teraz ostateczną odpowiedź na pytanie, czy podczas prowadzenia inwestycji doszło do naruszenia przepisów i kto ponosi odpowiedzialność za katastrofę ekologiczną, mają przynieść prowadzone przez prokuraturę czynności.
















