Stało się. Rada Miejska Wrocławia przegłosowała podwyżkę opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi. Za projektem przygotowanym przez prezydenta Jacka Sutryka zagłosowali radni Koalicji Obywatelskiej i Lewicy. Od 1 września mieszkańcy zapłacą 52 zł miesięcznie od osoby zamiast dotychczasowych 39 zł. W przypadku braku segregacji odpadów opłata wzrośnie do 104 zł miesięcznie. Przeciwko podwyżce byli tylko radni Prawa i Sprawiedliwości oraz klubu Naprawmy Przyszłość.
To podwyżka sięgająca jednej trzeciej dotychczasowej stawki. Władze miasta tłumaczą decyzję rosnącymi kosztami funkcjonowania systemu, jednak wokół całej sprawy nie brakuje pytań i kontrowersji.
Jednym z nich pozostaje sposób wyliczania liczby mieszkańców objętych systemem. Przy uzasadnianiu podwyżek magistrat opiera się na danych Głównego Urzędu Statystycznego, według których Wrocław liczy około 672 tys. mieszkańców. Tymczasem sam prezydent Jacek Sutryk wielokrotnie podważał wiarygodność tych danych. W raporcie o stanie gminy za 2025 rok wskazał, że rzeczywista liczba osób przebywających we Wrocławiu może wynosić nawet blisko 892 tysiące.
Jeżeli przyjąć te szacunki, oznaczałoby to, że nawet około 236 tysięcy osób nie uiszcza opłat za odbiór odpadów. W praktyce ciężar utrzymania systemu spada więc na mieszkańców, którzy swoje deklaracje złożyli i regularnie płacą.
Krytykę budzi również sposób zarządzania miejskim systemem gospodarowania odpadami. Spółka Ekosystem od wielu miesięcy nie potrafi skutecznie rozstrzygnąć przetargu na odbiór odpadów i nadal korzysta z droższych umów zawieranych z wolnej ręki. To właśnie wzrost kosztów wynikający z takiego rozwiązania jest dziś jednym z argumentów uzasadniających podwyżkę.
Kontrowersje wzbudzają także zmiany personalne w kierownictwie Ekosystemu. Funkcję prezesa objął były wiceprezydent Wrocławia Michał Młyńczak, który opuścił magistrat po politycznych uzgodnieniach pomiędzy Jackiem Sutrykiem a Koalicją Obywatelską. Dotychczasowy prezes nie stracił stanowiska i został wiceprezesem spółki.
Nie bez znaczenia pozostają również wcześniejsze deklaracje władz miasta. Jeszcze jesienią ubiegłego roku Urząd Miejski zapewniał publicznie, że w okresie obowiązywania umów zawartych z wolnej ręki opłaty dla mieszkańców nie powinny ulec zmianie, a ewentualne decyzje będą uzależnione od wyników przyszłego przetargu. Ostatecznie podwyżki zostały przyjęte, mimo że problem z rozstrzygnięciem postępowania przetargowego nadal nie został rozwiązany.
Decyzja Rady Miejskiej oznacza, że już od września mieszkańcy Wrocławia zapłacą za odbiór odpadów znacznie więcej. To kolejna w ostatnim czasie podwyżka opłat miejskich, która bezpośrednio uderzy w domowe budżety Wrocławian.















