Samorządowcy z ośmiu gmin ziemi kłodzkiej zwrócili się do Banku Światowego o wsparcie finansowe budowy nowych zbiorników przeciwpowodziowych. Wspólne stanowisko ma zwiększyć szanse Polski na uzyskanie pożyczki na realizację inwestycji, które mają poprawić bezpieczeństwo mieszkańców regionu po katastrofalnej powodzi z 2024 roku.
Delegacja Banku Światowego po raz kolejny wizytowała ziemię kłodzką. To od decyzji tej instytucji zależy, czy uda się pozyskać środki na budowę nowych zbiorników retencyjnych oraz rozbudowę infrastruktury przeciwpowodziowej.
Dokument popierający realizację inwestycji podpisali przedstawiciele ośmiu samorządów najbardziej dotkniętych skutkami powodzi: miasta i gminy Kłodzko, Lądka-Zdroju, Stronia Śląskiego, Międzylesia, Bystrzycy Kłodzkiej oraz Nowej Rudy.
Najwięcej emocji nadal budzi plan budowy dużego zbiornika w Goszowie. Część mieszkańców opowiada się zamiast tego za realizacją kilku mniejszych obiektów retencyjnych.
Jestem za zbiornikami, ale nie o takim rozmiarze. Mniejsze zbiorniki byłyby lepszym rozwiązaniem
– przekonują mieszkańcy.
Zdaniem burmistrza Stronia Śląskiego Dariusza Chromca, budowa zbiorników jest jednak koniecznością.
Jeżeli pozostawimy wszystko naturze i będziemy mówić wyłącznie o retencji krajobrazowej, to nie zapewnimy mieszkańcom realnej ochrony przed powodzią. Za dużo już przeżyliśmy jako lokalna społeczność
– podkreśla samorządowiec.
Podobnego zdania jest burmistrz Kłodzka Michał Piszko. Jak przypomina, podczas powodzi w 2024 roku suche zbiorniki retencyjne na Bystrzycy Dusznickiej skutecznie ograniczyły napływ wody z zachodniej części regionu. Problem pojawił się natomiast od strony Białej Lądeckiej, gdzie podobnej infrastruktury zabrakło.
Wśród mieszkańców również nie brakuje głosów wskazujących, że inwestycje hydrotechniczne są niezbędne.
Niemcy budowali tamy nie bez powodu. Ktoś powinien to dobrze zaplanować i po prostu zrealizować
– mówi jeden z mieszkańców.
Dzisiejsza dyskusja wokół zbiorników przeciwpowodziowych ma również wymiar polityczny. Jeszcze w czasie rządów Prawa i Sprawiedliwości część polityków Koalicji Obywatelskiej oraz środowisk ekologicznych krytykowała plany budowy nowych zbiorników retencyjnych na ziemi kłodzkiej. Organizowano protesty mieszkańców, wskazując na ingerencję w środowisko i negatywne skutki dla lokalnych społeczności. Po dramatycznej powodzi z 2024 roku wielu samorządowców zaczęło jednak podkreślać, że bez odpowiedniej infrastruktury retencyjnej skuteczna ochrona przed podobnymi katastrofami nie będzie możliwa.
Ostateczna decyzja Banku Światowego dotycząca finansowania inwestycji ma zapaść pod koniec roku. Wtedy powinno również zostać rozstrzygnięte, w których lokalizacjach powstaną nowe zbiorniki przeciwpowodziowe.















