Katastrofa ekologiczna na Bobrze będzie miała swój ciąg dalszy w prokuraturze. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska we Wrocławiu zakończyła kontrolę prac związanych z modernizacją Zbiornika Pilchowickiego i stwierdziła szereg poważnych nieprawidłowości. Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa trafiło do Prokuratury Rejonowej w Lwówku Śląskim.
Ustalenia RDOŚ rzucają nowe światło na katastrofę, której skutki od tygodni odczuwają mieszkańcy i przedsiębiorcy z Doliny Bobru. W wyniku śnięcia ryb ze zbiornika usunięto 23,47 tony martwych zwierząt. Uratować i przenieść do zbiornika we Wrzeszczynie udało się około 2,22 tony żywych ryb.
Jednym z najpoważniejszych ustaleń kontroli jest fakt, że zrzutu wody nie przerwano mimo pogarszających się warunków bytowych dla ryb.
Mimo pogarszających się warunków bytowych nie wstrzymano zrzutu wody, ignorując w tym zakresie pisemne zalecenia metodyczne nadzoru ichtiologicznego. W rezultacie śnięciu uległa znaczna liczba organizmów
– wskazała Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska.
Kontrolerzy stwierdzili również poważne braki w nadzorze przyrodniczym. Jak przekazał RDOŚ, na placu budowy w ogóle nie wyznaczono specjalistów z zakresu chiropterologii, teriologii oraz zoologii, choć taki obowiązek wynikał z warunków zgód dotyczących odstępstw od ochrony gatunkowej fauny.
Nieprawidłowości miały dotyczyć również wprowadzenia ciężkiego sprzętu do koryta Bobru. Przed wykonaniem brodu nie sprawdzono dna rzeki pod kątem obecności organizmów, które mogły tam zimować.
RDOŚ stwierdził ponadto zniszczenia siedlisk włosienicznika rzecznego. Nie udało się nawet precyzyjnie określić skali strat, ponieważ nie prowadzono bieżącej ewidencji uszkodzonych fragmentów siedliska. Według kontrolerów zabrakło także odpowiedniej reakcji na zwiększenie ilości zawiesiny w wodzie i działań mogących ograniczyć szkody.
Wyniki kontroli są szczególnie istotne w kontekście dotychczasowego sporu o odpowiedzialność za katastrofę. TAURON Ekoenergia odrzucał żądania wypłaty indywidualnych odszkodowań przedsiębiorcom, argumentując m.in., że problemy rzeki i osady denne nie są odpowiedzialnością spółki. Tymczasem ustalenia RDOŚ wskazują na konkretne nieprawidłowości podczas prowadzenia inwestycji, choć o ewentualnej odpowiedzialności karnej konkretnych osób dopiero zdecydują organy ścigania i sąd.
RDOŚ zawiadomił prokuraturę o podejrzeniu spowodowania poważnych zniszczeń w świecie roślinnym i zwierzęcym oraz naruszenia przepisów dotyczących ochrony gatunkowej. Jednocześnie zwrócił się do Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska o nałożenie kary pieniężnej. Wyniki kontroli przekazano także nadzorowi budowlanemu.
Sama inwestycja nie została wstrzymana. Inwestor otrzymał jednak zalecenia dotyczące m.in. dokładniejszego dokumentowania odłowu zwierząt oraz przygotowania procedur postępowania na wypadek kolejnych zagrożeń.
Sprawa Pilchowic coraz trudniej więc sprowadzać wyłącznie do nieszczęśliwego zbiegu okoliczności. Oficjalna kontrola państwowej instytucji wykazała konkretne zaniedbania i naruszenia, a oceną, czy doprowadziły one do popełnienia przestępstwa, zajmie się teraz prokuratura.
















