Na Cmentarzu św. Wawrzyńca przy ul. Bujwida we Wrocławiu odbyły się uroczystości pogrzebowe śp. mjr Wandy Kiałki z domu Cejko – żołnierza Armii Krajowej, łączniczki i sanitariuszki 5. Wileńskiej Brygady AK, uczestniczki operacji „Ostra Brama”, więźniarki sowieckich łagrów oraz jednej z najwybitniejszych przedstawicielek pokolenia Polaków, którzy za wierność Ojczyźnie zapłacili utratą wolności.
Mjr Wanda Kiałka zmarła 16 lipca 2026 roku w wieku 103 lat.
W uroczystościach uczestniczyli przedstawiciele środowisk kombatanckich, instytucji kultury i władz samorządowych. Obecni byli m.in. prof. Stanisław Ułaszewski, prezes Okręgu Dolnośląskiego Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, dr Łukasz Kamiński, dyrektor Zakładu Narodowego im. Ossolińskich, Ewa Skrzywanek, Dolnośląska Kurator Oświaty, Jarosław Krauze, radny Rady Miejskiej Wrocławia, dr Ryszard Janosz, prezes wrocławskiego Oddziału Związku Sybiraków, a także przedstawiciele Centrum Historii Zajezdnia.
Podczas uroczystości prof. Stanisław Ułaszewski przekazał rodzinie przyznany pośmiertnie Złoty Krzyż 80. Rocznicy Akcji „Burza”, nadany przez Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej.
Losy mjr Wandy Kiałki są świadectwem dramatycznej historii XX wieku. Urodzona w 1922 roku w Wilnie, już jako młoda dziewczyna przygotowywała się do służby w ramach Przysposobienia Wojskowego Kobiet. W czasie II wojny światowej została łączniczką i sanitariuszką Armii Krajowej, biorąc udział w walkach o Wilno podczas operacji „Ostra Brama”.
Po zajęciu miasta przez Armię Czerwoną została aresztowana przez NKWD. Przeszła przez obozy w Miednikach i Kałudze, więzienia na Łubiance i Butyrkach, a następnie została skazana i zesłana do łagrów Workuty, gdzie przez lata wykonywała ciężką pracę m.in. w kamieniołomie i kopalni.
Po powrocie do Polski w 1956 roku zamieszkała we Wrocławiu. Razem z mężem Stanisławem przez dziesięciolecia angażowała się w działalność kombatancką i patriotyczną, troszcząc się o zachowanie pamięci o żołnierzach Armii Krajowej z Wileńszczyzny. Do ostatnich lat życia spotykała się z młodzieżą, przekazując świadectwo swoich doświadczeń oraz wartości, którym pozostała wierna przez całe życie.
W jednym z wywiadów mówiła:
Wszystko pamiętam. Kiedy śpiewają hymn narodowy, mam łzy w oczach. Bo w końcu jesteśmy w wolnej Polsce.
Odejście mjr Wandy Kiałki to ogromna strata dla Wrocławia i całego środowiska kombatanckiego. Żegnamy kobietę, która swoją odwagą, niezłomnością i służbą Ojczyźnie pozostawiła po sobie niezwykłe świadectwo historii.
















