Od początku września domowe budżety wrocławian obciąża kolejna podwyżka. Nowa miesięczna opłata za gospodarowanie odpadami wynosi 55 zł od mieszkańca. W przypadku czteroosobowej rodziny oznacza to już 220 zł miesięcznie, czyli 2640 zł w ciągu roku.
Dotychczasowa opłata była o blisko 14 zł niższa. Podwyżka sięga więc niemal 33 proc. Nowe ceny są efektem uchwały przyjętej 9 lipca przez Radę Miejską Wrocławia na wniosek prezydenta miasta. Za podniesieniem opłat zagłosowało 21 spośród 32 radnych.
Po wejściu w życie nowych stawek stolica Dolnego Śląska ma najwyższą opłatę za odbiór segregowanych odpadów w całym województwie.
Niekorzystnie dla Wrocławia wygląda również porównanie z innymi dużymi miastami. W Poznaniu opłata przypadająca na mieszkańca bloku jest niemal o połowę niższa. Mieszkańcy Krakowa płacą o około 20 zł mniej, natomiast Łodzi – o około 18 zł mniej miesięcznie.
W przypadku wieloosobowych gospodarstw różnica szybko rośnie. Czteroosobowa wrocławska rodzina musi od września przeznaczać na sam odbiór odpadów 220 zł każdego miesiąca.
Władze Wrocławia argumentują, że podwyżka jest konsekwencją rosnących kosztów funkcjonowania systemu gospodarki odpadami.
Przez ostatnie 4 lata bazowaliśmy na stawce ustalonej jeszcze wtedy. Jednak inflacja oraz podwyżki cen energii – zwłaszcza tej ostatniej – spowodowały, że pobierana opłata przestała bilansować ponoszone przez nas koszty
– tłumaczy wiceprezydent Wrocławia Grzegorz Roman.
Skala wydatków jest znacząca. W ubiegłym roku na wywóz odpadów zmieszanych miasto przeznaczyło 247,2 mln zł. Kwota ta stanowiła ponad połowę całego budżetu wrocławskiego systemu gospodarowania odpadami.
Ostatecznie ciężar rosnących kosztów w znacznej części odczują jednak mieszkańcy, którzy od września muszą płacić wyraźnie więcej.
Podwyżka wchodzi w życie w momencie, gdy Wrocław od ponad roku mierzy się z problemami dotyczącymi organizacji odbioru odpadów.
Miejska spółka Ekosystem nie zdołała dotąd rozstrzygnąć przetargu, który miał zapewnić docelową obsługę systemu. Odbiór śmieci jest obecnie realizowany na podstawie umów pomostowych zawieranych z wolnej ręki.
Prezes Ekosystemu Michał Młyńczak zapewnia, że mieszkańcy nie powinni z tego powodu odczuwać problemów.
Obecnie usługi wywozu śmieci na rzecz mieszkańców są w pełni zabezpieczone, a odbiór odbywa się na niezmienionym poziomie i z dotychczasową częstotliwością. Zrealizowaliśmy to poprzez umowy pomostowe z wolnej ręki
– wyjaśnia.
Sytuacja jest jednak nietypowa: mieszkańcy zaczynają płacić rekordową w skali województwa stawkę w czasie, gdy miasto nadal nie ma rozstrzygniętego docelowego przetargu na odbiór odpadów.
Podwyżkę odczują przede wszystkim większe gospodarstwa domowe. Przy obecnej stawce roczne koszty prezentują się następująco:
- jedna osoba – 660 zł rocznie,
- dwie osoby – 1320 zł,
- trzy osoby – 1980 zł,
- cztery osoby – 2640 zł,
- pięć osób – 3300 zł.
Jedna z mieszkanek Wrocławia uważa jednak, że część odpowiedzialności za rosnące koszty ponoszą sami mieszkańcy.
Podwyżka jest duża, ale uważam, że ludzie w pewnym stopniu sami są sobie winni. Po prostu nie segregują śmieci i dlatego jest, jak jest
– komentuje pani Ewa.
Od 1 września wrocławianie muszą więc przygotować się na zauważalnie wyższe rachunki. Wzrost o niemal jedną trzecią oznacza, że Wrocław wysuwa się na pierwsze miejsce na Dolnym Śląsku pod względem wysokości opłaty za odbiór segregowanych odpadów.
Władze miasta wskazują na inflację, ceny energii i rosnące koszty całego systemu. Jednocześnie nie sposób pominąć faktu, że od ponad roku nie udało się doprowadzić do rozstrzygnięcia docelowego przetargu na odbiór śmieci.
Dla mieszkańców najważniejszy skutek jest już jednak wymierny: od września każda osoba w gospodarstwie domowym oznacza 55 zł miesięcznej opłaty, a dla czteroosobowej rodziny rachunek przekroczy 2,6 tys. zł rocznie.














