Na Dolnym Śląsku doszło do kolejnej istotnej zmiany kadrowej w spółce publicznej. Rada Nadzorcza Dolnośląskiego Parku Innowacji i Nauki powołała Piotra Waśniewskiego na stanowisko prezesa zarządu. Zastąpi on Wojciecha Gęstwę, którego kadencja dobiegła końca.
Choć oficjalne komunikaty mówią o doświadczeniu menedżerskim i nowych perspektywach rozwoju, trudno nie zauważyć, że nominacja wpisuje się w szerszy trend obsadzania ważnych stanowisk publicznych przez osoby od lat funkcjonujące w tym samym środowisku samorządowo-politycznym.
Piotr Waśniewski nie jest postacią anonimową. W przeszłości kierował między innymi Śląskiem Wrocław, koszykarskim Turowem Zgorzelec oraz spółką Centrozłom Wrocław. Zasiadał także w radach nadzorczych szeregu instytucji i spółek związanych ze sportem oraz sektorem publicznym.
Formalnie trudno odmówić mu doświadczenia w zarządzaniu. Pytanie jednak brzmi, czy właśnie takie doświadczenie jest dziś najważniejsze dla instytucji, która z założenia ma wspierać rozwój nowych technologii, innowacji i współpracę świata nauki z biznesem.
Dolnośląski Park Innowacji i Nauki od lat przedstawiany jest jako jeden z kluczowych instrumentów wspierania rozwoju gospodarczego regionu. W teorii ma łączyć przedsiębiorców, uczelnie i instytucje badawcze, pomagając w tworzeniu nowoczesnej gospodarki.
Tym większe znaczenie ma pytanie, czy na czele takich podmiotów powinny stawać osoby wyłaniane w otwartych, przejrzystych konkursach z udziałem ekspertów branżowych, czy raczej menedżerowie znani przede wszystkim z wcześniejszej działalności w spółkach zależnych od samorządu.
W ostatnich miesiącach mieszkańcy Dolnego Śląska obserwują kolejne roszady kadrowe w instytucjach publicznych i miejskich spółkach. Wrocławskie media opisywały już szybkie przejścia byłych wiceprezydentów do kierownictwa MPK i Ekosystemu. Teraz podobne pytania pojawiają się wokół jednej z najważniejszych spółek rozwojowych regionu.
Nowy prezes zapowiada kontynuację dotychczasowych kierunków działania oraz dalsze wzmacnianie pozycji Parku jako centrum innowacji i przedsiębiorczości.
To brzmi dobrze, ale podobne deklaracje mieszkańcy słyszeli już wielokrotnie. O sukcesie nie będą decydowały komunikaty prasowe ani kolejne strategie, lecz konkretne rezultaty: liczba nowych inwestycji, współpraca z uczelniami, pozyskane środki i realne wsparcie dla przedsiębiorców.
Spółki samorządowe zarządzają publicznym majątkiem i pieniędzmi mieszkańców. Dlatego każda tego typu nominacja powinna być przejrzysta i szczegółowo uzasadniona.
Nie chodzi o kwestionowanie kompetencji nowego prezesa, lecz o zasadę. Im większa transparentność procesu wyboru, tym mniejsze ryzyko, że mieszkańcy będą postrzegać podobne decyzje jako element politycznego systemu wzajemnych zależności.
Dolny Śląsk potrzebuje dziś rzeczywistych centrów innowacji i rozwoju gospodarczego. Oby Dolnośląski Park Innowacji i Nauki był oceniany za osiągnięcia, a nie za kolejne personalne nominacje.













