Dolny Śląsk może stać się miejscem jeszcze silniejszej obecności wojskowej Stanów Zjednoczonych. Amerykańska delegacja wizytuje w czwartek i piątek lokalizacje brane pod uwagę przy planowaniu stałej bazy wojsk USA w Polsce. Wśród nich – według nieoficjalnych informacji – znalazły się Wrocław, Świętoszów i Oleśnica. Rozważane są jednak również tereny w innych częściach kraju.
Amerykańskiej komisji przewodniczy William Cappelletti, zastępca asystenta sekretarza wojny USA ds. Europy i polityki NATO. Ostateczny wybór nie będzie zależał wyłącznie od strony amerykańskiej – znaczenie będzie miało również stanowisko dowództwa NATO.
O trwających wizytacjach mówił wiceminister obrony narodowej Paweł Bejda.
Pokażemy im kilka miejsc w Polsce. To, które wybiorą, to nie jest tylko decyzja Amerykanów, ale i dowództwa NATO
– powiedział na antenie RMF FM.
Skala przedsięwzięcia byłaby znaczna. Stała baza ma być przygotowana dla około 5 tys. żołnierzy USA, co oznaczałoby powstanie jednego z najważniejszych obiektów amerykańskiej infrastruktury wojskowej w Polsce.
Równie duża byłaby skala finansowa inwestycji. Według informacji przekazanych przez wiceministra obrony koszty budowy bazy poniosłaby strona polska.
Wszystkie koszty związane z budową bazy poniesie strona polska
– podkreślił Paweł Bejda.
Mowa może być o kilkunastu miliardach złotych. Budowa – już po wskazaniu ostatecznej lokalizacji – miałaby potrwać kilka lat.
Jednym z kandydatów ma być Wrocław. Stolica Dolnego Śląska dysponuje ważnym atutem w postaci rozwijanej już infrastruktury przeznaczonej do obsługi wojsk amerykańskich.
Powstaje tutaj amerykańska baza logistyczna, a znaczenie dla wojska ma również rozbudowa infrastruktury wrocławskiego lotniska.
Po realizowanych inwestycjach port ma być przygotowany do przyjmowania dużych wojskowych samolotów transportowych. W połączeniu z położeniem Wrocławia oraz istniejącymi połączeniami drogowymi i kolejowymi może to stanowić istotny argument podczas oceny potencjalnych lokalizacji.
Wrocław nie jest jednak jedynym dolnośląskim kandydatem. Drugą z rozważanych lokalizacji ma być Świętoszów i rejon Bolesławca. W przeciwieństwie do lokalizacji, w których obecność wojsk USA trzeba byłoby organizować niemal od podstaw, ten teren jest Amerykanom doskonale znany. Wojska lądowe Stanów Zjednoczonych od lat stacjonują w tej części Dolnego Śląska rotacyjnie.
Region dysponuje również rozbudowaną infrastrukturą wojskową i poligonową. Dotychczasowe doświadczenia związane z przyjmowaniem wojsk sojuszniczych mogą więc być jednym z najważniejszych argumentów przemawiających za Świętoszowem.
Ewentualny wybór tej lokalizacji oznaczałby przejście od dotychczasowej obecności rotacyjnej do znacznie trwalszego modelu stacjonowania amerykańskich żołnierzy. O bazę chce zabiegać także Oleśnica. Jej najważniejszym argumentem są tereny dawnego lotniska wojskowego.
Miasto wskazuje również na swoje położenie komunikacyjne, przede wszystkim bliskość drogi ekspresowej S8, zapewniającej szybkie połączenie z Wrocławiem i innymi częściami kraju.
Dawne wojskowe przeznaczenie oferowanego obszaru może być dodatkowym atutem, choć o przydatności terenu zdecydują wymagania strony amerykańskiej i NATO dotyczące m.in. infrastruktury, logistyki oraz możliwości dalszej rozbudowy.
Dolny Śląsk ma trzech kandydatów, ale decyzji szybko nie będzie
Na obecnym etapie nie można przesądzać, czy stała baza rzeczywiście powstanie na Dolnym Śląsku. Polska przedstawi Amerykanom również lokalizacje znajdujące się w innych regionach kraju.
Obecna wizytacja ma służyć ocenie poszczególnych propozycji. Dopiero później rozpoczną się dalsze analizy.
Decyzja ma zapaść najwcześniej za kilka miesięcy, a następnie potrzebnych będzie kilka lat na przygotowanie i budowę infrastruktury.
Jeżeli ostatecznie wybrana zostanie jedna z dolnośląskich propozycji, dla regionu oznaczałoby to jakościową zmianę w dotychczasowej obecności wojsk amerykańskich. Nie chodziłoby już wyłącznie o rotacyjne stacjonowanie jednostek czy zaplecze logistyczne, ale o stałą bazę dla około pięciu tysięcy żołnierzy USA.
Na razie rozpoczyna się jednak rywalizacja lokalizacji. Wrocław może wykorzystać rozwijane zaplecze logistyczne i lotnisko, Świętoszów – wieloletnią obecność Amerykanów i infrastrukturę wojskową, a Oleśnica – tereny dawnego lotniska i położenie przy S8.
Który z tych argumentów okaże się najważniejszy – i czy baza w ogóle trafi na Dolny Śląsk – okaże się dopiero po zakończeniu analiz strony polskiej, amerykańskiej i NATO.















