Informacje, które jeszcze latem były przedstawiane jako możliwość, właśnie nabrały konkretnego wymiaru. Gizela Jagielska rzeczywiście chce pracować w szpitalu na wrocławskim Brochowie. 15 września placówka otworzyła oferty w corocznym konkursie dla lekarzy oddziału ginekologiczno-położniczego. Wśród kandydatów znalazła się właśnie była wicedyrektor szpitala w Oleśnicy.
Ostateczna decyzja nie została jeszcze podjęta. Szpital ma zakończyć procedurę do końca września. Dopiero wówczas będzie wiadomo, kto od października otrzyma kontrakty. Dyrektorka szpitala Magdalena Puziewicz-Karpiak podkreśla, że samo postępowanie nie zostało zorganizowane specjalnie z myślą o Jagielskiej. Placówka co roku przeprowadza konkurs, ponieważ lekarze pracują na rocznych kontraktach B2B.
Każdego roku ogłaszamy konkurs ofert, bo podpisujemy roczne kontrakty B2B z wszystkimi naszymi lekarzami. To standardowa procedura
– wyjaśnia dyrektorka.
15 września nastąpiło otwarcie ofert.
Swoje dokumenty złożyła pani doktor Jagielska, złożył pan doktor Jagielski i jeszcze kilkunastu innych lekarzy. Ze wszystkimi będziemy teraz rozmawiać
– poinformowała Puziewicz-Karpiak.
Dyrekcja deklaruje, że pod uwagę będą brane m.in. potrzeby kadrowe oddziału, liczba wymaganych godzin, proponowane stawki i kwalifikacje kandydatów. Formalnie Jagielska jest jedną z kilkunastu osób uczestniczących w konkursie. Trudno jednak ignorować fakt, że jej kandydatura od miesięcy wywołuje we Wrocławiu szczególne emocje.
Lekarka stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego sporu o aborcję po wydarzeniach w szpitalu w Oleśnicy. W 2024 roku przeprowadziła tam przerwanie zaawansowanej ciąży pacjentki, wobec której wskazywano na poważne zagrożenie zdrowia psychicznego. Zabieg przeprowadzono metodą indukcji asystolii płodu przy użyciu chlorku potasu. Sprawa dotyczyła 36.–37. tygodnia ciąży.
Przypadek wywołał bardzo poważną debatę także wewnątrz środowiska lekarskiego. Prezes Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników prof. Piotr Sieroszewski mówił wówczas PAP, że w jego ocenie po 24. tygodniu w przypadku płodu zdolnego potencjalnie do życia poza organizmem matki należy mówić o porodzie, a nie aborcji. Jagielska przedstawiała odmienne stanowisko i utrzymywała, że przeprowadzona procedura była zgodna z obowiązującym prawem.
Jednocześnie trzeba odnotować istotny fakt prawny: prokuratura umorzyła postępowanie dotyczące samego zabiegu z powodu braku znamion czynu zabronionego. W uzasadnieniu wskazano, że podstawą przerwania ciąży było poważne zagrożenie dla zdrowia kobiety, a nie wada płodu.
Możliwość pojawienia się Jagielskiej na Brochowie wzbudziła sprzeciw środowisk pro-life już latem. Przed szpitalem odbywały się publiczne różańce i manifestacje. Podczas jednego z lipcowych protestów Kaja Godek mówiła, że uczestnicy sprzeciwiają się przekształcaniu placówki w – jak to określiła – „centrum aborcji”. W tym samym miejscu odbyła się wówczas kontrmanifestacja organizowana przez środowiska popierające dostęp do aborcji.
Po potwierdzeniu, że Jagielska faktycznie zgłosiła swoją kandydaturę, mobilizacja jej przeciwników ponownie się nasiliła. Na dzień otwarcia ofert zapowiadano kolejny publiczny różaniec, a następne zgromadzenia organizowane są przed placówką.
Przeciwnicy kandydatury Jagielskiej kierują swoje działania również do samorządu lekarskiego. Pod petycją domagającą się wszczęcia wobec niej postępowania dyscyplinarnego i pozbawienia prawa wykonywania zawodu miało znaleźć się ponad 11 tys. podpisów. Samo żądanie podpisujących nie oznacza oczywiście, że istnieją podstawy prawne do zastosowania takiej sankcji.
Magdalena Puziewicz-Karpiak przyznaje, że zdaje sobie sprawę z konsekwencji ewentualnego podpisania kontraktu z Jagielską. Zapowiada jednak, że przy rozpatrywaniu ofert nie zamierza kierować się presją uczestników protestów.
Dla mnie najważniejsze są dokumenty, prawo wykonywania zawodu, brak przeszkód formalnych. To są rzeczy istotne przy zawieraniu kontraktów
– mówi dyrektorka.
To stanowisko zapewne nie zakończy dyskusji. W przypadku tak dużej publicznej placówki decyzja kadrowa dotycząca osoby jednoznacznie kojarzonej w debacie publicznej z wykonywaniem aborcji w zaawansowanych ciążach będzie analizowana nie tylko pod kątem formalnego prawa wykonywania zawodu.
Dla przeciwników jej zatrudnienia chodzi również o kierunek, w którym będzie rozwijany oddział ginekologiczno-położniczy, oraz o zaufanie pacjentek do największej porodówki na Dolnym Śląsku. Są to argumenty środowisk protestujących, a nie stwierdzenie, że samo zatrudnienie Jagielskiej przesądzałoby o zmianie profilu działalności szpitala.
Krytyka ewentualnego zatrudnienia lekarki jest czym innym niż utrudnianie funkcjonowania placówki. Dyrektorka szpitala zwraca uwagę, że część uczestników zgromadzeń próbowała wchodzić z protestem do budynku. Jej zdaniem demonstranci błędnie utożsamiają publiczny charakter placówki z prawem do prowadzenia manifestacji w jej wnętrzu. Szpital pozostaje w kontakcie z policją i prawnikiem. Dyrekcja przekazuje również, że w przypadkach łamania prawa składa zawiadomienia.
Wcześniej placówka informowała także o telefonach zawierających wyzwiska i groźby. Tego rodzaju zachowania nie są usprawiedliwione sporem dotyczącym aborcji ani krytycznym stosunkiem do potencjalnego zatrudnienia Jagielskiej.
Na obecnym etapie najważniejsze jest więc precyzyjne rozróżnienie faktów. Gizela Jagielska nie została zatrudniona w szpitalu na Brochowie. Złożyła ofertę w otwartym konkursie razem z kilkunastoma innymi lekarzami. Dyrekcja prowadzi rozmowy i analizuje zapotrzebowanie oddziału. Rozstrzygnięcia mają zapaść do końca września.
Jeżeli szpital zdecyduje się na podpisanie kontraktu z Jagielską, można spodziewać się dalszych protestów. Jeżeli jej oferta zostanie odrzucona, placówka powinna być w stanie wykazać, że o wyniku konkursu zdecydowały przejrzyste kryteria odnoszące się do potrzeb oddziału i zasad obowiązujących wszystkich kandydatów.
W tak spolaryzowanej sprawie szczególnie istotne będzie więc jasne uzasadnienie decyzji przez publiczną placówkę, niezależnie od tego, jaki ostatecznie będzie wynik postępowania.















