Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Śródmieścia oddalił pozew restauratora, który zakwestionował wypowiedzenie przez miasto umowy na prowadzenie ogródka gastronomicznego. To pierwsze sądowe rozstrzygnięcie w trwającym od miesięcy sporze o przeszklone konstrukcje na wrocławskim Rynku. Magistrat na razie wstrzymuje się jednak z kolejnymi pozwami i zamierza poczekać do zakończenia sezonu ogródkowego w połowie listopada. Przedsiębiorcy nie zamierzają ustępować.
Spór między władzami Wrocławia a częścią restauratorów prowadzących działalność w Rynku doczekał się pierwszego sądowego rozstrzygnięcia. 7 października Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Śródmieścia oddalił powództwo przedsiębiorcy, który podważał skuteczność wypowiedzenia umowy dotyczącej ogródka gastronomicznego.
Wyrok jest korzystny dla miasta, które od miesięcy domaga się usunięcia zabudowanych konstrukcji niespełniających wymagań konserwatorskich. Nie kończy jednak całego sporu. Przed sądami toczą się kolejne postępowania, a przedstawiciele restauratorów zapowiadają zaskarżenie pierwszego rozstrzygnięcia.
Konflikt rozpoczął się na początku 2026 roku, kiedy władze Wrocławia podjęły zdecydowane działania wobec przedsiębiorców prowadzących ogródki gastronomiczne w zamkniętych, przeszklonych konstrukcjach. Problem dotyczy przede wszystkim tzw. ogródków kubaturowych, przypominających niewielkie pawilony. Zdaniem Dolnośląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków takie zabudowania zasłaniają historyczne elewacje kamienic i nie odpowiadają zasadom ochrony zabytkowej przestrzeni Rynku.
27 lutego Zarząd Zasobu Komunalnego wypowiedział umowy operatorom sześciu takich ogródków, wskazując na brak wymaganych zgód konserwatorskich oraz niespełnienie warunków umownych. Przedsiębiorcy zakwestionowali działania magistratu, podnosząc między innymi wątpliwości dotyczące podstaw prawnych wypowiedzenia umów oraz naliczanych kar.
Według przedstawionych informacji łączna wysokość kar związanych ze spornymi ogródkami przekroczyła już 900 tysięcy złotych, z czego około 240 tysięcy złotych miało zostać zapłaconych przez restauratorów. Dokładny okres, którego dotyczy to zestawienie, wymaga jednak doprecyzowania.
Pierwszy niekorzystny dla restauratora wyrok nie oznacza końca postępowań. Jak informuje Andrzej Dobek, przewodniczący Stowarzyszenia „Nasz Rynek”, przed sądami toczy się obecnie około dziesięciu spraw związanych z ogródkami gastronomicznymi. Dobek podkreśla, że każda z nich dotyczy indywidualnej sytuacji przedsiębiorcy, dlatego jednego rozstrzygnięcia nie można automatycznie odnosić do wszystkich lokali.
Przedstawiciele stowarzyszenia nie zgadzają się również z karami naliczanymi przez magistrat. Ich zdaniem sankcje nie mają odpowiednich podstaw prawnych, a sposób prowadzenia sprawy przez miasto budzi poważne zastrzeżenia. Zapowiedziane zostało zaskarżenie pierwszego wyroku. Oznacza to, że spór dotyczący skuteczności wypowiedzenia umów będzie mógł być przedmiotem dalszej kontroli sądowej.
Choć wcześniej władze Wrocławia zapowiadały kierowanie pozwów o wydanie zajmowanego terenu przeciwko restauratorom, którzy mimo wypowiedzenia umów nie usunęli ogródków, obecnie postanowiły wstrzymać się z tym krokiem.
Michał Guz z wrocławskiego magistratu wyjaśnia, że decyzja wynika z potrzeby skoordynowania działań z Dolnośląskim Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków, który prowadzi własne postępowania zmierzające do przywrócenia właściwego stanu zabytkowej przestrzeni.
Istotny jest również zbliżający się koniec sezonu ogródkowego, przypadający w połowie listopada. Urzędnicy liczą, że przedsiębiorcy sami zdemontują sporne konstrukcje, co pozwoli uniknąć kolejnych postępowań sądowych. Jeżeli jednak ogródki nie zostaną usunięte, miasto zapowiada powrót do działań prawnych.
Spór dotyczy nie tylko umów i kar finansowych, ale również przyszłego wyglądu jednej z najbardziej rozpoznawalnych przestrzeni Wrocławia. Władze miasta i konserwator zabytków opowiadają się za lżejszymi konstrukcjami gastronomicznymi, które nie będą zasłaniały historycznej zabudowy. Część restauratorów argumentuje natomiast, że zabudowane ogródki pozwalają prowadzić działalność przez większą część roku i stanowią istotny element funkcjonowania ich lokali.
Pierwszy wyrok stanowi ważny etap tego konfliktu, ale nie rozstrzyga wszystkich sporów pomiędzy przedsiębiorcami a magistratem. Najbliższym ważnym terminem będzie połowa listopada, kiedy zakończy się sezon ogródkowy. Wówczas okaże się, czy restauratorzy dobrowolnie usuną kwestionowane konstrukcje, czy też wrocławski Rynek stanie się miejscem kolejnych sporów sądowych.
















