Polski Związek Piłki Nożnej nałożył milion złotych kary na Śląsk Wrocław. To pokłosie sytuacji, do jakiej doszło przed planowanym na 7 marca 2026 roku spotkaniem Śląska z Wisła Kraków. Klub z Wrocławia odmówił wpuszczenia kibiców gości, tłumacząc decyzję względami bezpieczeństwa. Policja nie potwierdziła tych obaw. Wręcz przeciwnie – wskazano, że służby były przygotowane do zabezpieczenia meczu i nie rekomendowały zamknięcia sektora dla przyjezdnych.
W odpowiedzi Wisła Kraków zdecydowała się na bojkot spotkania, a sprawą zajęły się organy dyscyplinarne PZPN. Werdykt był jednoznaczny – doszło do naruszenia zasad organizacji rozgrywek, a decyzja Śląska nie miała wystarczającego uzasadnienia.
Sprawa jest szczególnie bulwersująca w kontekście niedawnego dokapitalizowania klubu przez miasto Wrocław kwotą 30 milionów złotych. To środki publiczne, pochodzące bezpośrednio z podatków mieszkańców. W praktyce oznacza to, że klub funkcjonuje dzięki stałemu wsparciu z publicznych środków. Tym większe zdziwienie budzi fakt, że niedługo po otrzymaniu finansowej pomocy naraża się na kolejne, wysokie kary.
Krytycy podkreślają, że instytucja utrzymywana z pieniędzy podatników powinna działać w sposób przejrzysty, odpowiedzialny i zgodny z przepisami. Tymczasem mamy do czynienia z sytuacją, w której błędy zarządcze mogą pośrednio obciążyć mieszkańców miasta.
Śląsk Wrocław zapowiedział odwołanie do Najwyższej Komisji Odwoławczej PZPN.












