Jeszcze nie opadły emocje po rekordowym Nocnym Półmaratonie Wrocław, a już wybuchł spór o sposób organizacji jednej z największych imprez sportowych w mieście. Radny osiedlowy ze Starego Miasta Krzysztof Niciejewski zapowiada zawiadomienie do prokuratury i rozpoczęcie działań mających doprowadzić do zmiany formuły wydarzenia.
Przypomnijmy, że tegoroczny półmaraton zgromadził rekordową liczbę uczestników. Na trasę wybiegło ponad 26 tysięcy zawodników, a władze miasta przedstawiały imprezę jako wielki sukces promocyjny Wrocławia. Już przed startem pojawiały się jednak głosy mieszkańców zwracających uwagę na skalę utrudnień komunikacyjnych oraz organizacyjnych.
Po zakończeniu biegu krytyka nie ucichła. Wręcz przeciwnie. Zdaniem części mieszkańców największym problemem okazał się nie sam półmaraton, ale towarzysząca mu oprawa muzyczna.
Radny osiedlowy Krzysztof Niciejewski twierdzi, że w wielu punktach trasy ustawiono nagłośnienie estradowe emitujące muzykę i komunikaty do późnych godzin nocnych. Według niego mieszkańcy centrum miasta byli pozbawieni możliwości normalnego odpoczynku, a hałas trwał długo po rozpoczęciu ciszy nocnej.
Jak zapowiada, rady osiedli mają teraz zbierać relacje mieszkańców oraz dokumentację dotyczącą przebiegu imprezy. Niewykluczone, że sprawa trafi do prokuratury. Celem inicjatorów nie jest całkowita likwidacja półmaratonu, lecz wymuszenie zmian organizacyjnych przy kolejnych edycjach.
Krytycy obecnej formuły wskazują, że przez wiele lat impreza odbywała się bez podobnych kontrowersji. Ich zdaniem problem pojawił się dopiero wraz z rozbudowaną oprawą muzyczną, strefami kibicowania oraz nagłośnieniem rozmieszczonym w bezpośrednim sąsiedztwie budynków mieszkalnych.
Spór wpisuje się w szerszą debatę o kierunku rozwoju miasta. Zwolennicy półmaratonu podkreślają jego znaczenie promocyjne, sportowe i turystyczne. Wskazują, że wydarzenie przyciąga tysiące uczestników z całej Polski i buduje markę Wrocławia jako miasta aktywnego i otwartego na duże imprezy.
Przeciwnicy odpowiadają jednak, że sukces frekwencyjny nie może odbywać się kosztem mieszkańców. Przypominają, że podczas półmaratonu zawieszono wiele linii tramwajowych i autobusowych, zamknięto kluczowe ulice, a dodatkowo część wrocławian została narażona na wielogodzinny hałas w środku nocy.
Na razie organizatorzy nie odnieśli się szczegółowo do zarzutów. Niewykluczone jednak, że po raz pierwszy od wielu lat przyszłość Nocnego Półmaratonu Wrocław stanie się przedmiotem poważnej publicznej dyskusji.
Jedno jest pewne – konflikt pomiędzy zwolennikami wielkich miejskich wydarzeń a mieszkańcami oczekującymi spokoju i normalnego funkcjonowania miasta nie zakończy się wraz z przekroczeniem linii mety przez ostatniego zawodnika.
















