Lokal w samym sercu wrocławskiego Rynku, naprzeciwko zabytkowych kamieniczek Jaś i Małgosia, może trafić do nowego najemcy za kwotę, która wielu przedsiębiorcom może wydać się wręcz symboliczna. Prezydent Wrocławia Jacek Sutryk zdecydował o przeznaczeniu do wynajęcia lokalu po dawnej restauracji Żak. Miesięczna stawka wywoławcza za liczący blisko 94 metry kwadratowe lokal wynosi zaledwie 2820 zł netto miesięcznie.
Sama cena wywoławcza nie przesądza jeszcze o końcowym wyniku postępowania. Problem polega jednak na tym, że w tym przypadku wysokość oferowanego czynszu nie będzie jedynym kryterium wyboru zwycięzcy.
Z opublikowanych dokumentów wynika, że ostateczna decyzja ma zależeć również od dodatkowych kryteriów ocenianych przez komisję powołaną przez prezydenta miasta. Każdy z członków komisji będzie mógł przyznawać własne punkty za elementy inne niż cena.
Jakie dokładnie będą to kryteria? Tego na razie nie wiadomo. Magistrat zapowiada, że zostaną one przedstawione dopiero w ogłoszeniu przetargowym.
Jeszcze większe kontrowersje może budzić sposób wyłonienia zwycięzcy. Zgodnie z zarządzeniem prezydenta Wrocławia obrady komisji mają odbywać się częściowo za zamkniętymi drzwiami.
W części niejawnej komisja przeanalizuje oferty i wybierze najkorzystniejszą propozycję albo zdecyduje o niewyłanianiu żadnego zwycięzcy.
Takie rozwiązanie rodzi pytania o transparentność procedury. Zwłaszcza że chodzi o atrakcyjny lokal należący do miasta, położony w jednej z najbardziej prestiżowych lokalizacji w Polsce.
Wielu przedsiębiorców prowadzących działalność gastronomiczną poza ścisłym centrum Wrocławia płaci dziś czynsze wyższe niż stawka wywoławcza za lokal w samym Rynku. Tym bardziej interesujące będzie więc obserwowanie przebiegu całego postępowania oraz odpowiedź na pytanie, kto ostatecznie zostanie nowym gospodarzem dawnej restauracji Żak.
Lokal znajduje się w trzech charakterystycznych kamieniczkach sąsiadujących z Klubem PRL i od lat stanowi jeden z najbardziej rozpoznawalnych punktów gastronomicznych w centrum miasta.
Pozostaje mieć nadzieję, że przy tak atrakcyjnym miejskim majątku mieszkańcy Wrocławia poznają nie tylko nazwisko zwycięzcy, ale również pełne uzasadnienie, dlaczego to właśnie jego oferta okazała się najlepsza.















