Mieszkańcy Sobótki zdecydowali, kto będzie kierował gminą po kilku miesiącach politycznego przesilenia. W niedzielnej drugiej turze przedterminowych wyborów zwyciężyła Marcela Hryniak-Bereżnicka. Otrzymała 2247 głosów, podczas gdy na Grzegorza Waksmundzkiego zagłosowało 1749 osób. Oznacza to wynik 56,23 do 43,77 proc.
Głosowanie odbywało się w ośmiu obwodowych komisjach wyborczych. Wyniki przekazała w nocy przewodnicząca Miejskiej Komisji Wyborczej w Sobótce Ewa Ramut. Nowa burmistrz była również liderką pierwszej tury przeprowadzonej 6 września.
Wówczas Marcela Hryniak-Bereżnicka uzyskała 1482 głosy, czyli 36,22 proc., natomiast Grzegorz Waksmundzki otrzymał 1153 głosy – 28,18 proc. Żadne z nich nie przekroczyło wymaganych 50 proc., dlatego konieczna była wyborcza dogrywka.
O urząd ubiegało się w pierwszej turze łącznie sześć osób. Poza Hryniak-Bereżnicką i Waksmundzkim byli to Magdalena Brodowska, Iwona Czyż, Radosław Giernat oraz Mariusz Jędra. Druga tura potwierdziła przewagę Hryniak-Bereżnickiej z pierwszego głosowania. Różnica między kandydatami wyniosła 498 głosów.
Mieszkańcy Sobótki musieli ponownie wybierać burmistrza po odwołaniu Mirosława Jarosza. Referendum odbyło się 26 kwietnia 2026 roku. Według oficjalnych danych Państwowej Komisji Wyborczej za odwołaniem burmistrza zagłosowało 3056 osób, przeciw było 72. Oznaczało to 97,70 proc. głosów za odwołaniem. Frekwencja wyniosła 30,23 proc., dzięki czemu referendum w sprawie burmistrza było ważne.
Jednocześnie mieszkańcy głosowali nad przyszłością Rady Miejskiej. W tym przypadku również zdecydowana większość głosujących opowiedziała się za odwołaniem rady, ale frekwencja nie osiągnęła wymaganego ustawowo progu. Referendum dotyczące rady było więc nieważne i radni zachowali mandaty.
Referendum było finałem narastającego konfliktu wokół sposobu zarządzania gminą. Jego inicjatorzy zarzucali władzom m.in. niewystarczające konsultowanie ważnych decyzji z mieszkańcami, sposób realizacji inwestycji oraz rosnące zadłużenie samorządu. Jednym z najbardziej dyskutowanych tematów był zakup przez gminę Hotelu „Miś”, który miał zostać przekształcony w nową siedzibę magistratu. To były zarzuty formułowane przez organizatorów referendum, a nie ustalenia organów kontrolnych.
Po odwołaniu Jarosza gminą tymczasowo kierował komisarz wyznaczony do czasu wyboru nowego burmistrza. Nowa burmistrz obejmuje urząd w szczególnej sytuacji. Przedterminowe wybory nie były wynikiem zwykłego zakończenia kadencji, lecz bezpośrednim następstwem skutecznego referendum odwoławczego. W praktyce oznacza to konieczność współpracy z Radą Miejską, która – w przeciwieństwie do poprzedniego burmistrza – nie została w referendum odwołana.
W czasie kampanii jednym z najczęściej przewijających się tematów była potrzeba uspokojenia sytuacji w lokalnym samorządzie i odbudowania dialogu po sporach, które doprowadziły do referendum. Wyborcy ostatecznie powierzyli urząd Marceli Hryniak-Bereżnickiej, która nie należy do partii politycznej. Jej rywalem w drugiej turze był Grzegorz Waksmundzki z Koalicji Obywatelskiej. Nowa burmistrz będzie sprawować urząd do końca obecnej kadencji samorządowej.














