Producenci ceramiki z Bolesławca alarmują o rosnącej skali podrabiania charakterystycznych wyrobów z Dolnego Śląska. Jak wskazują przedstawiciele branży, na światowych rynkach coraz częściej pojawiają się produkty wytwarzane w Chinach, które naśladują wygląd bolesławieckiej ceramiki.
Według producentów problem jest na tyle poważny, że w jednej z chińskich miejscowości, gdzie powstają podobne wyroby, nadano nazwę Bolesławiec, co dodatkowo może wprowadzać klientów w błąd.
Ceramika z Bolesławca od lat jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych produktów rzemieślniczych Dolnego Śląska. Charakterystyczne naczynia z kamionki zdobione są ręcznie metodą stempelkową, która od pokoleń stanowi znak rozpoznawczy miejscowych manufaktur.
To jest dla nas konkurencja i tak trzeba na to patrzeć
– mówi Arkadiusz Grześkowski, prezes jednego z bolesławieckich zakładów ceramicznych.
Przedstawiciele branży podkreślają, że oryginalna ceramika powstaje w wieloetapowym procesie, którego znaczną część nadal wykonuje się ręcznie.
Wszystko robimy sami. Wygląda to jak produkcja fabryczna, ale każdy etap wykonujemy ręcznie
– wyjaśnia Barbara Morszkowska-Michalak, projektantka naczyń ceramicznych.
Pracownicy zakładów nie kryją oburzenia skalą zjawiska.
To jest skandal. To po prostu kradzież
– mówi jedna z osób zatrudnionych przy produkcji ceramiki.
Producenci zwracają uwagę, że chińskie wyroby jedynie przypominają oryginalną ceramikę z Bolesławca. Ich zdaniem różnią się zarówno jakością wykonania, jak i sposobem zdobienia, który nie ma nic wspólnego z tradycyjną techniką stempelkową stosowaną przez bolesławieckich rzemieślników.
Ceramika z Bolesławca od lat cieszy się uznaniem na światowych rynkach. Wyroby trafiają obecnie do 14 państw, a największym zainteresowaniem cieszą się w Stanach Zjednoczonych oraz Japonii.
Przedstawiciele branży liczą, że większa świadomość klientów oraz skuteczniejsza ochrona oznaczeń związanych z pochodzeniem produktów pozwolą ograniczyć skalę zjawiska i ochronić renomę jednej z najbardziej rozpoznawalnych marek Dolnego Śląska.















