Wrocław ponownie zaśpiewał z Warszawą. Przy muralu „Warszawiacy – Powstańcy – Wrocławianie” mieszkańcy stolicy Dolnego Śląska wspólnie uczcili 82. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego.
Na podwórku kamienicy przy ulicy Komuny Paryskiej wystąpiła Ferajna z Hoovera. Powstańcze i patriotyczne pieśni zabrzmiały w aranżacjach nawiązujących do tradycji przedwojennych warszawskich kapel podwórkowych. Była to już piąta edycja koncertu „Wrocław śpiewa z Warszawą”.
Jak podkreślała Agnieszka Łesiuk-Krajewska, przewodnicząca Komitetu Organizacyjnego kampanii BohaterON, miejsce wydarzenia ma szczególny wymiar symboliczny.
To tutaj przy muralu „Warszawiacy – Powstańcy – Wrocławianie” po raz kolejny spotykamy się, żeby pielęgnować pamięć. Pielęgnować pamięć w sposób muzyczny. Ta pamięć o Powstaniu Warszawskim jest w nas wszystkich. Powstanie Warszawskie jest warszawskie tylko z nazwy i to, że tutaj dzisiaj tak licznie jesteśmy, tego dowodzi, że Powstanie Warszawskie jest częścią naszej tożsamości narodowej.
Zwracała również uwagę, że muzyka w czasie okupacji i samego Powstania pełniła rolę znacznie większą niż tylko artystyczna.
Muzyka niejednokrotnie pomagała przetrwać ten okropny czas okupacji i Powstania Warszawskiego. Dodawała otuchy, pomagała przetrwać w tych nieludzkich chwilach i przede wszystkim jednoczyła – mówiła.
Szczególnymi gośćmi wydarzenia byli uczestnicy Powstania Warszawskiego.
W koncercie uczestniczyła Helena Kamerska ps. „Hala”, sanitariuszka zgrupowania „Chrobry II”, która przez 63 dni Powstania niosła pomoc rannym w Śródmieściu Północnym.
Obecny był również Włodzimierz Ruśkiewicz ps. „Ryś”. W 1944 roku miał zaledwie 14 lat. Należał do Szarych Szeregów i podczas Powstania pełnił funkcję łącznika Harcerskiej Poczty Polowej. Jego portret znajduje się na muralu przy ulicy Komuny Paryskiej.
Uczestnicy koncertu uczcili także pamięć Marii Urbaniec-Downarowicz ps. „Myszka”, łączniczki batalionu „Zośka” i jednej z bohaterek powojennego Wrocławia, która zmarła w maju.
Muzycy Ferajny z Hoovera podkreślali, że ich zadaniem nie jest wyłącznie przypominanie tragicznego wymiaru Powstania Warszawskiego, ale również roli, jaką w tamtych dniach odgrywała piosenka.
Mateusz Sieradzan z Ferajny z Hoovera przypomniał, że zespół występował w miejscach naznaczonych szczególnie dramatyczną historią Powstania, m.in. na terenie dawnego więzienia mokotowskiego oraz na warszawskiej Ochocie.
Pamiętając o tym, też chcemy przypominać, że rolą piosenki jest to, żeby podbudowywać na duchu. I również to było w czasie Powstania rolą piosenki
– mówił.
Muzyk przywołał także postać Mieczysława Fogga, który podczas Powstania Warszawskiego dawał koncerty na barykadach, w piwnicach i mieszkaniach.
To było jego zadanie, bo on był żołnierzem AK, ale miał śpiewać po to, żeby podbudowywać morale. I też my trochę w ten sposób widzimy naszą rolę. Uważamy, że warto pamiętać również o tych piosenkach, które opowiadały różne historie
– podkreślał Sieradzan.
Do wspólnego śpiewania włączyła się także publiczność. Organizatorzy przygotowali dla uczestników śpiewniki, a razem z Ferajną z Hoovera zabrzmiały między innymi „Warszawskie dzieci”, „Pałacyk Michla” oraz „Sanitariuszka Małgorzatka”.
Wydarzenie miało wyraźnie międzypokoleniowy charakter. Obok Powstańców Warszawskich śpiewały rodziny z dziećmi, młodzież, seniorzy i mieszkańcy Wrocławia, którzy przyszli nie tylko posłuchać muzyki, ale także wspólnie przeżyć pamięć o zrywie z 1944 roku.
Koncert zorganizowała Fundacja Pokolenia Kolumbów w ramach kampanii BohaterON – Włącz Historię. Wydarzenie zostało współfinansowane ze środków Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych.















