Sąd Apelacyjny we Wrocławiu będzie rozpoznawał apelację w sprawie Kamili W., skazanej nieprawomocnie na 6,5 roku więzienia za udział w zoofilii oraz nieudzielenie pomocy małoletniej córce doświadczającej przestępstw seksualnych. Przewodniczącym składu orzekającego został sędzia Cezariusz Baćkowski, który w ostatnich latach otrzymywał istotne funkcje od ministrów sprawiedliwości Adama Bodnara i Waldemara Żurka. Portal Niezalezna.pl stawia pytania o jego bezstronność, choć na obecnym etapie nie ma informacji o formalnym wniosku o wyłączenie sędziego.
Prokuratura uznała ten wyrok za zbyt łagodny i zaskarżyła orzeczenie. Oskarżyciel domagał się dla kobiety 18 lat więzienia. Apelacją zajmie się Sąd Apelacyjny we Wrocławiu. Jak ustalił portal Niezalezna.pl, przewodniczącym składu orzekającego został sędzia Cezariusz Baćkowski.
Wątpliwości podnoszone przez portal dotyczą przede wszystkim funkcji, jakie Baćkowski pełnił i nadal pełni w systemie dyscyplinarnym sędziów. W czerwcu 2024 roku ówczesny minister sprawiedliwości Adam Bodnar powołał go na rzecznika dyscyplinarnego „ad hoc”. Baćkowski prowadził m.in. postępowanie wobec sędziów będących członkami Krajowej Rady Sądownictwa poprzednich kadencji.
W kwietniu 2025 roku przedstawił zarzuty dyscyplinarne 18 sędziom związanym z KRS. Po zmianie na stanowisku ministra sprawiedliwości Baćkowski otrzymał również funkcję zastępcy rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym we Wrocławiu już za kadencji Waldemara Żurka.
To właśnie te związki instytucjonalne z obecnym kierownictwem resortu są podstawą pytań stawianych przez część mediów o to, czy w sprawie mającej silny kontekst polityczny sędzia powinien rozważyć wyłączenie się od orzekania.
Afera od miesięcy ma także wymiar polityczny. Kamila W. była wcześniej aktywną działaczką Koalicji Obywatelskiej w Kłodzku i pojawiała się publicznie z politykami tego ugrupowania. To sprawiło, że po ujawnieniu skali przestępstw popełnianych przez jej męża i zarzutów wobec niej samej, sprawa stała się jednym z najgłośniejszych tematów lokalnej polityki.
Przemysław L. został skazany na 25 lat więzienia za gwałty, przestępstwa pedofilskie i zoofilię. Według ustaleń śledztwa jego ofiary miały być odurzane i wykorzystywane seksualnie, a przestępstwa były nagrywane. Kamila W. została natomiast uznana za winną udziału w zoofilii oraz nieudzielenia pomocy małoletniej córce.
Jednym z głównych punktów sporu w apelacji będzie wymiar kary. Prokuratura domagała się 18 lat więzienia, podczas gdy sąd pierwszej instancji orzekł 6,5 roku. Obrona Kamili W. złożyła natomiast własną apelację i domaga się całkowitego uniewinnienia.
Według materiałów opisywanych przez Niezalezna.pl w aktach mają znajdować się zeznania jednej z ofiar, które zdaniem autorów publikacji mogą wskazywać na bardziej bezpośrednią rolę Kamili W. w przestępstwach wobec małoletniej niż wynika to z kwalifikacji przyjętej w pierwszym wyroku. To właśnie te kwestie mogą być jednym z najważniejszych przedmiotów oceny sądu apelacyjnego.
Kontrowersje dotyczą nie tylko samego wyroku. Jak wynika z opisywanych dokumentów, Kamila W. usłyszała pierwsze zarzuty już w czerwcu 2023 roku. Mimo to przez długi czas zachowała szerokie możliwości sprawowania opieki nad dziećmi. Dopiero w maju 2024 roku sąd ograniczył jej władzę rodzicielską, ustanawiając nadzór kuratora.
Po nieprawomocnym wyroku z marca 2026 roku dzieci zostały umieszczone w instytucjonalnej pieczy zastępczej, którą sprawują dziadkowie. Kamila W. nadal ma jednak zgodę na kontakty z dziećmi. Portal zwraca również uwagę, że wobec byłego Prokuratora Okręgowego w Świdnicy Wiesława Dworczaka nie wszczęto postępowania służbowego w związku z brakiem wcześniejszego zawiadomienia sądu rodzinnego o sytuacji dzieci.
Prokuratura Regionalna we Wrocławiu tłumaczyła, że zarzuty stawiane wówczas podejrzanej nie były oceniane jako zagrażające dobru małoletnich.
Sam fakt pełnienia przez sędziego funkcji powierzonych mu przez ministrów sprawiedliwości nie przesądza jeszcze o braku bezstronności i nie oznacza automatycznie podstawy do wyłączenia go ze sprawy. Jednocześnie przy tak silnym politycznym tle całej afery każda wątpliwość dotycząca niezależności i bezstronności składu będzie zapewne szczegółowo obserwowana.
Na razie nie wyznaczono terminu pierwszej rozprawy apelacyjnej Kamili W. Wiadomo natomiast, że przewód apelacyjny jej męża Przemysława L. ma rozpocząć się 18 września. Sprawa pozostaje więc rozwojowa, a rozstrzygnięcie Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu może mieć znaczenie nie tylko procesowe, ale także polityczne i społeczne.
















