Według ustaleń śledczych, do których dotarli dziennikarze serwisu Niezależna.pl, małżeństwo organizowało liczne imprezy, wyjazdy oraz spotkania o charakterze seksualnym. W materiałach pojawiają się opisy tzw. „nagich imprez”, wizyt w klubach swingersów oraz spożywania alkoholu i narkotyków.
Najbardziej przerażające są jednak relacje dotyczące wykorzystywania seksualnego ofiar, w tym osób małoletnich. Zeznania wskazują, że podczas części spotkań dochodziło do sytuacji, w których uczestniczki po spożyciu alkoholu lub środków odurzających traciły przytomność, a następnie miały być wykorzystywane seksualnie i nagrywane.
Śledczy ustalili również, że proceder miał trwać przez wiele lat – od 2011 do 2022 roku.
Przemysław L. został skazany na 25 lat więzienia za wykorzystywanie seksualne małoletnich, podawanie substancji odurzających, znęcanie się nad zwierzętami oraz utrwalanie treści seksualnych. Sąd uznał go winnym wszystkich 26 zarzutów.
Znacznie większe kontrowersje budzi jednak wyrok wobec Kamili W. Była działaczka KO została skazana jedynie na 6,5 roku więzienia za nieudzielenie pomocy córce oraz udział w czynach związanych ze znęcaniem się nad zwierzętami i zoofilią. Tymczasem prokuratura domagała się aż 18 lat pozbawienia wolności i złożyła już apelację.
Wielu obserwatorów sprawy nie kryje oburzenia tak łagodnym wyrokiem. Szczególnie że z materiałów sądowych wynika, iż Kamila W. miała wiedzieć o krzywdzie wyrządzanej dzieciom oraz o działaniach swojego męża przez długi czas.
Sąd w sprawie Przemysława L. wskazywał również, że rodzina funkcjonowała w sposób skrajnie dysfunkcyjny, a dzieci nie były właściwie chronione. Co więcej, wiarygodność zeznań Kamili W. została przez sąd poważnie podważona.
Sprawa wywołuje także pytania o odpowiedzialność środowiska politycznego, w którym przez lata funkcjonowała była działaczka KO. Mieszkańcy regionu i opinia publiczna coraz częściej pytają, czy wcześniej nie pojawiały się sygnały ostrzegawcze oraz dlaczego przez lata nikt nie zareagował skutecznie na dramat rozgrywający się za zamkniętymi drzwiami.
Rodzice pokrzywdzonych dzieci zapowiadają obecnie zbiorowy pozew cywilny przeciwko Kamili W. Jednocześnie apelacja prokuratury może doprowadzić do ponownego rozpatrzenia sprawy i zaostrzenia kary.
Cała sprawa pozostaje jednym z najbardziej wstrząsających i bulwersujących procesów ostatnich lat na Dolnym Śląsku.















