Centrum Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) nie powstanie we Wrocławiu. Premier Donald Tusk oraz dyrektor generalny ESA Josef Aschbacher ogłosili, że nowa instytucja zostanie zlokalizowana w Warszawie. Tym samym zakończyła się wielomiesięczna rywalizacja kilku polskich miast o jedną z najważniejszych inwestycji technologicznych ostatnich lat.
Wrocław od początku przedstawiano jako jednego z faworytów. Atutami miasta miały być silne zaplecze akademickie, rozwijający się sektor nowych technologii oraz firmy działające w branży kosmicznej, w tym wrocławski Scanway.
Jeszcze przed ogłoszeniem decyzji duży optymizm prezentował poseł Koalicji Obywatelskiej i szef dolnośląskich struktur partii Michał Jaros, który publicznie przekonywał, że Wrocław ma bardzo wysokie szanse na zwycięstwo w tym wyścigu. Ostatecznie jednak zapowiadanego sukcesu nie udało się osiągnąć.
To kolejny przykład sytuacji, w której głośne polityczne deklaracje nie przełożyły się na konkretny efekt dla Dolnego Śląska. Mimo zapewnień o mocnej pozycji Wrocławia i zaangażowaniu polityków rządzącej Koalicji Obywatelskiej, prestiżowa inwestycja trafiła do Warszawy.
Decyzję ogłosili wspólnie premier Donald Tusk oraz dyrektor generalny Europejskiej Agencji Kosmicznej Josef Aschbacher. Jak podkreślał szef rządu, utworzenie centrum ma być ważnym elementem rozwoju polskiego sektora kosmicznego oraz przyszłych projektów związanych z budową i obsługą nowoczesnych systemów satelitarnych.
W rywalizacji o lokalizację biura ESA uczestniczyły również Gdańsk, Kraków, Katowice i Łódź. Ostatecznie zwyciężyła jednak stolica.
Wrocławski magistrat zapewnia, że decyzję przyjmuje ze zrozumieniem, wskazując, iż trudno konkurować z Warszawą ze względu na obecność centralnych instytucji państwowych. Urzędnicy podkreślają jednocześnie, że sam proces przygotowania kandydatury pozwolił lepiej zintegrować lokalny sektor nauki, biznesu i nowych technologii.
Nie zmienia to jednak faktu, że Dolny Śląsk stracił szansę na pozyskanie jednej z najbardziej prestiżowych inwestycji technologicznych ostatnich lat. A polityczne zapewnienia o wysokich szansach Wrocławia okazały się bez pokrycia.















