Jeszcze kilka miesięcy temu realizowała swoje marzenia. Klaudia Uciechowska z Wałbrzycha studiowała sinologię we Wrocławiu, a później wyjechała do Pekinu, gdzie kontynuowała naukę na kierunku dziennikarskim prowadzonym w języku angielskim. Chiny miały być początkiem jej międzynarodowej kariery.
W połowie kwietnia doszło jednak do dramatu. Młoda Polka nagle straciła przytomność i trafiła do szpitala. Lekarze wykryli potworniaka jajnika oraz niezwykle rzadkie powikłanie w postaci autoimmunologicznego zapalenia mózgu. Później pojawiły się kolejne komplikacje, między innymi zapalenie płuc, zakrzepica oraz poważne zakażenia. Klaudia przeszła dwie operacje i od wielu tygodni pozostaje w śpiączce.
Rodzina rozpoczęła walkę o sprowadzenie córki do kraju. Po licznych konsultacjach medycznych i zaangażowaniu polskich instytucji zapadła decyzja o przeprowadzeniu specjalistycznej ewakuacji medycznej. Misję zrealizował samolot Boeing 737 należący do 1. Bazy Lotnictwa Transportowego. Maszyna została zakupiona dla Sił Powietrznych RP w ramach programu odbudowy floty transportowej państwa i weszła do służby w 2021 roku.
Na pokładzie znajdował się wojskowy personel medyczny oraz mama Klaudii. Po kilkunastogodzinnym locie samolot bezpiecznie dotarł do Wrocławia, gdzie na pacjentkę czekał już specjalistyczny zespół 4. Wojskowego Szpitala Klinicznego. Tam rozpoczęła się już dalsza diagnostyka i leczenie.
Choć powrót do Polski jest ważnym krokiem, walka o zdrowie młodej wałbrzyszanki wciąż trwa. Lekarze podkreślają, że jej stan pozostaje bardzo ciężki, a przed nią długa i wymagająca droga leczenia oraz rehabilitacji. Dla rodziny i tysięcy osób, które śledziły jej historię, dzisiejszy dzień przynosi jednak przede wszystkim nadzieję.















