Nowy wątek w sprawie tragicznej śmierci 11-letniej dziewczynki z Jeleniej Góry. Po pięciu miesiącach od zabójstwa rodzice odnaleźli telefon swojej córki. Urządzenie zostało już zabezpieczone i przekazane do sądu rodzinnego, który prowadzi postępowanie.
Jak potwierdziła policja, telefon dziewczynki został odnaleziony przez jej ojca, który wraz z matką prowadził prywatne poszukiwania.
Urządzenie znajdowało się w mule, kilkadziesiąt metrów od miejsca zbrodni. Do jego odnalezienia ojciec dziewczynki wykorzystał wykrywacz metalu. Funkcjonariusze przeprowadzili również oględziny miejsca, w którym znaleziono urządzenie. Dokonano tego dopiero teraz, 5 miesięcy od tragedii. Otwarte pozostaje pytanie, dlaczego służby nie były w stanie samodzielnie odnaleźć urządzenia bezpośrednio po zabójstwie.
Do dramatycznych wydarzeń doszło w połowie grudnia 2025 roku. Ciało 11-letniej dziewczynki znaleziono w rejonie ulic Wyspiańskiego i Słowackiego. Mimo podjętej akcji ratunkowej nie udało się jej uratować.
W związku ze sprawą zatrzymano 12-letnią uczennicę tej samej szkoły. Postępowanie wobec niej prowadzone jest zgodnie z przepisami dotyczącymi nieletnich i dotyczy demoralizacji osoby poniżej 13. roku życia. Sąd zastosował wobec dziewczynki środek tymczasowy, jednak jego szczegóły nie zostały ujawnione.
Sprawą zajmuje się Wydział Rodzinny i Nieletnich Sądu Rejonowego w Jeleniej Górze. Ze względu na charakter postępowania i wiek osób zaangażowanych, śledczy nie ujawniają szczegółów prowadzonych czynności. Do tej pory nie podano także motywu zbrodni ani dokładnych okoliczności zdarzenia.
Odnaleziony telefon może mieć istotne znaczenie dla wyjaśnienia sprawy. Śledczy będą analizować jego zawartość i sprawdzać, czy znajdują się na nim informacje mogące pomóc w ustaleniu przebiegu zdarzeń. Na tym etapie nie wiadomo jednak, czy urządzenie dostarczy przełomowych dowodów.















