Skutki rekordowych upałów odczuwalne były na Dolnym Śląsku jeszcze długo po przejściu największej fali gorąca. Ekstremalne temperatury doprowadziły do poważnych problemów w transporcie kolejowym i komunikacji miejskiej, a także do awarii sieci energetycznej we Wrocławiu.
Największe utrudnienia dotknęły pasażerów kolei. Ze stacji Wrocław Główny wiele pociągów odjeżdżało z bardzo dużymi opóźnieniami. Rekord należał do międzynarodowego pociągu „Wawel” relacji Berlin – Przemyśl, który przyjechał z opóźnieniem przekraczającym cztery godziny.
Znaczne opóźnienia odnotowały również składy „Chełmoński” i „Heweliusz”, a wiele innych pociągów kursowało z opóźnieniami od kilkudziesięciu minut do niemal dwóch godzin.
Problemy wystąpiły także na linii Strzegom – Jaworzyna Śląska. Wysoka temperatura doprowadziła tam do odkształcenia torowiska, przez co ruch pociągów został wstrzymany i zastąpiony autobusową komunikacją zastępczą.
Uciążliwości nie ominęły również mieszkańców Wrocławia. W części Śródmieścia i Starego Miasta doszło do awarii sieci energetycznej, która – według informacji magistratu – była skutkiem przeciążenia infrastruktury podczas ekstremalnych upałów. W niektórych rejonach miasta mieszkańcy przez kilka godzin pozostawali bez prądu.
Problemy pojawiły się również w komunikacji miejskiej. Wysokie temperatury doprowadziły do deformacji fragmentów torowisk tramwajowych, co wymusiło wprowadzenie objazdów na kilku liniach. Dodatkowe utrudnienia spowodowała kolizja drogowa na ulicy Powstańców Śląskich, która jeszcze bardziej skomplikowała kursowanie tramwajów.
Niedzielne wydarzenia po raz kolejny pokazały, jak podatna na ekstremalne zjawiska pogodowe pozostaje infrastruktura transportowa. Fala upałów wystarczyła, by doprowadzić do awarii energetycznych, uszkodzeń torów i wielogodzinnych opóźnień pociągów, utrudniając życie tysiącom mieszkańców i podróżnych.















