Pierwszy dzień roboczy po wprowadzeniu nowej organizacji ruchu na skrzyżowaniu ulic Traugutta i Krasińskiego przyniósł scenariusz, którego wielu mieszkańców obawiało się od tygodni. Kierowcy jadący do centrum Wrocławia utknęli w długich korkach, a najbardziej odczuli to mieszkańcy Księża Małego, Brochowa i wschodnich osiedli miasta.
Powodem utrudnień jest rozpoczęty remont torowiska oraz przebudowa infrastruktury w rejonie Placu Społecznego. Inwestycja ma potrwać aż 16 tygodni, czyli do początku października.
Już w poniedziałkowy poranek kierowcy musieli uzbroić się w cierpliwość. Podróż do centrum przypominała pokonywanie kolejnych przeszkód. Najpierw ruch spowalniał na ulicy Opolskiej, gdzie od dawna tworzą się zatory w rejonie skrzyżowania z Karwińską. Następnie kierowcy płynnie przejeżdżali ulicą Krakowską, by kilka minut później utknąć w kolejnym korku na Traugutta. Zator ciągnął się od okolic Żabiej Ścieżki aż do remontowanego skrzyżowania.
Mieszkańcy zwracają uwagę, że od lat słyszą zapowiedzi poprawy układu komunikacyjnego we wschodniej części miasta, tymczasem każda większa inwestycja kończy się jeszcze większymi utrudnieniami. Zmiany w organizacji ruchu były znane od wielu tygodni. Mimo to trudno oprzeć się wrażeniu, że miasto po raz kolejny nie przygotowało skutecznych rozwiązań minimalizujących skutki remontu.
Obecnie cały ruch z Krakowskiej, Pułaskiego oraz Walońskiej musi zmieścić się na ulicy Traugutta. Efekt był łatwy do przewidzenia – kierowcy stanęli w korkach już pierwszego dnia. Wielu mieszkańców próbowało ominąć utrudnienia przez ulicę Na Grobli i Walońską. Szybko okazało się jednak, że alternatywna trasa jest równie zakorkowana.
Remont obejmuje wymianę około 470 metrów torowiska oraz trzech rozjazdów tramwajowych. Przebudowane zostaną również fragmenty jezdni i chodników. Prace będą prowadzone etapami, jednak dla kierowców oznacza to jedno – niemal całe lato i początek jesieni pod znakiem utrudnień. W praktyce mieszkańcy wschodnich osiedli już dziś muszą liczyć się z wydłużeniem codziennych dojazdów do pracy nawet o kilkanaście lub kilkadziesiąt minut.
Wrocław od miesięcy prowadzi jednocześnie kilka dużych remontów torowisk i ulic. Kierowcy coraz częściej zwracają uwagę, że kumulacja inwestycji prowadzi do paraliżu komunikacyjnego kolejnych części miasta. Traugutta jest tylko najnowszym przykładem. Pytanie brzmi, czy przez najbliższe 16 tygodni mieszkańcy otrzymają realne wsparcie w organizacji objazdów, czy też – jak często bywało w przeszłości – pozostaną sami z codziennymi korkami i kolejnymi zapewnieniami urzędników, że „utrudnienia są przejściowe”.















