W Kłodzku doszło do kolejnego ważnego zwrotu w sprawie, która od miesięcy budzi ogromne emocje wśród mieszkańców. Burmistrz Michał Piszko podjął decyzję o zwolnieniu komendanta Straży Miejskiej Michała Tułacza. Oficjalnym powodem ma być utrata zaufania, niezbędnego do dalszego pełnienia funkcji kierowniczej.
Jak poinformował magistrat, Michał Tułacz otrzymał trzymiesięczne wypowiedzenie. W tym czasie ma wykorzystywać przysługujący mu urlop. Do momentu rozstrzygnięcia konkursu na nowego komendanta obowiązki szefa jednostki będzie pełnił dotychczasowy zastępca, Leszek Łoś.
Moment zwolnienia nie jest przypadkowy. Nastąpiło ono zaledwie dzień po wyjazdowej audycji Radia Wrocław, podczas której komendant odnosił się do wcześniejszych kontrowersji wokół Straży Miejskiej. W rozmowie przekonywał, że poniósł już konsekwencje wcześniejszych wydarzeń, a jednocześnie stwierdził, że nie wie, za co miałby przepraszać mieszkańców Kłodzka.
Słowa te wywołały kolejną falę komentarzy i mogły przyczynić się do jeszcze większego napięcia wokół funkcjonowania formacji. Straż Miejska od dłuższego czasu znajduje się bowiem w centrum publicznej debaty, a mieszkańcy coraz częściej domagają się wyjaśnień dotyczących sposobu działania jednostki i odpowiedzialności jej kierownictwa.
Dodatkowym problemem są wyniki kontroli przeprowadzonej przez funkcjonariuszy Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu przy udziale przedstawicieli Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego. Kontrola objęła między innymi dokumentowanie czynności służbowych, prowadzenie postępowań mandatowych, stosowanie środków przymusu bezpośredniego oraz przestrzeganie obowiązujących procedur.
Po zakończeniu kontroli wydano szereg zaleceń pokontrolnych. Dotyczyły one między innymi poprawy dokumentacji służbowej, prawidłowego prowadzenia postępowań oraz terminowego wykonywania obowiązków wynikających z przepisów.
Decyzja o odwołaniu komendanta jest więc odbierana jako próba przecięcia narastającego kryzysu wizerunkowego i organizacyjnego, który od miesięcy obciążał zarówno Straż Miejską, jak i władze miasta.
Mieszkańcy Kłodzka oczekują jednak nie tylko zmian personalnych, ale przede wszystkim rzeczywistej poprawy funkcjonowania służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo i porządek publiczny. Zwolnienie komendanta może być początkiem porządkowania sytuacji, ale samo w sobie nie rozwiązuje problemów, które przez długi czas narastały w jednostce.
Najbliższe tygodnie pokażą, czy za decyzją kadrową pójdą również realne zmiany organizacyjne. To właśnie od nich zależy, czy Straż Miejska odzyska zaufanie mieszkańców, które – jak pokazują ostatnie wydarzenia – zostało poważnie nadszarpnięte.















