Podróż komunikacją miejską podczas letnich upałów dla wielu wrocławian wciąż oznacza jazdę w warunkach dalekich od komfortu. Mimo sukcesywnej wymiany taboru, na ulicach miasta nadal kursuje 126 pojazdów pozbawionych klimatyzacji.
Jak wynika z informacji przekazanych przez władze miasta, problem dotyczy 64 autobusów Mercedes Citaro oraz 62 tramwajów Konstal 105NWr. W wysokich temperaturach wnętrza tych pojazdów nagrzewają się do bardzo wysokich wartości, co sprawia, że przejazd staje się wyjątkowo uciążliwy dla pasażerów.
Miasto tłumaczy, że całkowite wycofanie nieklimatyzowanych pojazdów nie jest obecnie możliwe. Stanowią one około 14 procent całego taboru autobusowego oraz blisko 20 procent wszystkich tramwajów należących do MPK Wrocław. Ich odstawienie oznaczałoby poważne problemy z utrzymaniem regularności kursowania komunikacji miejskiej.
Prezydent Wrocławia Jacek Sutryk zapowiada jednak, że sytuacja będzie się stopniowo poprawiać. Według deklaracji miasta wszystkie autobusy wyposażone w klimatyzację powinny wyjeżdżać na trasy najpóźniej w przyszłym roku. Znacznie dłużej pasażerowie będą musieli poczekać na zakończenie wymiany taboru tramwajowego.
Z przedstawionych planów wynika, że ostatnie nieklimatyzowane tramwaje mają zniknąć z ulic Wrocławia około 2030 roku, a w najpóźniejszym wariancie do 2033 roku.
Magistrat zapewnia jednocześnie, że podczas układania rozkładów i planowania wyjazdów z zajezdni w pierwszej kolejności kierowane są do obsługi linii pojazdy wyposażone w klimatyzację. Dopiero w przypadku braków taborowych na trasy wyjeżdżają starsze autobusy i tramwaje.
Dla pasażerów oznacza to jednak, że jeszcze przez kilka kolejnych sezonów letnich podróż komunikacją miejską może przypominać jazdę w rozgrzanym piekarniku. Szczególnie w godzinach szczytu, gdy wysokie temperatury i duża liczba podróżnych sprawiają, że warunki we wnętrzu pojazdów stają się wyjątkowo uciążliwe.















