Jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że długo wyczekiwana Trasa Swojczycka wreszcie wchodzi w fazę realizacji. Przedstawiciele samorządu województwa, Wrocławia oraz okolicznych gmin wspólnie ogłosili rozpoczęcie prac przygotowawczych nad inwestycją, która od końca lat 90. figuruje w miejskich dokumentach planistycznych.
Dziś jednak przyszłość przedsięwzięcia stanęła pod znakiem zapytania.
Już w najbliższych dniach Dolnośląska Służba Dróg i Kolei ma wyłonić wykonawcę studium korytarzowego, które wskaże możliwe warianty przebiegu nowej trasy. Tymczasem przeciwko dotychczasowym planom coraz głośniej protestują radni miejscy, przedstawiciele organizacji społecznych oraz mieszkańcy terenów, przez które droga miałaby przebiegać.
Spór dotyczy przede wszystkim odcinka w rejonie Widawy i osiedla Kowale. To właśnie tam Trasa Swojczycka miałaby połączyć się z planowaną Aleją Północną oraz ulicą Bolesława Krzywoustego, tworząc nowy wlot komunikacyjny do miasta od strony gminy Czernica.
Krytycy inwestycji podkreślają, że realizacja obecnego wariantu oznaczałaby ingerencję w jedne z najcenniejszych terenów rekreacyjnych i przyrodniczych północno-wschodniego Wrocławia.
Radna Koalicji Obywatelskiej Ewa Wolak zwraca uwagę, że nowa droga miałaby przebiegać w pobliżu wałów Widawy, tras rowerowych oraz terenów zielonych, które w ostatnich latach zostały zagospodarowane jako przestrzeń rekreacyjna dla mieszkańców.
Podobne stanowisko prezentują również inni samorządowcy. Robert Suligowski ostrzega przed dalszym podporządkowywaniem polityki transportowej rozwojowi podwrocławskich osiedli opartych niemal wyłącznie na ruchu samochodowym. Jego zdaniem inwestycja może nie tylko zwiększyć presję komunikacyjną na wschodnie osiedla Wrocławia, ale również doprowadzić do degradacji cennych przyrodniczo terenów nad Widawą.
Co istotne, sceptycyzm wobec inwestycji nie ogranicza się wyłącznie do radnych koalicji rządzącej miastem. Wątpliwości zgłaszają także przedstawiciele opozycji. Radny PiS Michał Kurczewski podkreśla, że trudno wyobrazić sobie realizację tak dużego przedsięwzięcia bez akceptacji mieszkańców Kowal. Z kolei Jakub Janas z klubu Naprawmy Przyszłość zwraca uwagę, że rozwój komunikacji publicznej, w tym połączeń kolejowych, powinien być alternatywą dla budowy kolejnych tras drogowych.
W debacie pojawiają się jednak również głosy popierające inwestycję. Radny PiS Robert Pieńkowski przypomina, że dynamiczny rozwój podwrocławskich gmin powoduje coraz większe problemy komunikacyjne, a samorząd nie może ignorować potrzeb dziesiątek tysięcy mieszkańców dojeżdżających codziennie do stolicy regionu.
Na razie ostateczne decyzje nie zapadły. Jak zapowiadają urzędnicy, przygotowywane studium korytarzowe ma przeanalizować kilka wariantów przebiegu drogi oraz uwzględnić zgłaszane przez mieszkańców i organizacje społeczne uwagi.
Nie oznacza to jednak całkowitego otwarcia procesu od nowa. Obowiązujące dokumenty planistyczne Wrocławia nadal wskazują konkretny korytarz dla Trasy Swojczyckiej. To właśnie on przewiduje poprowadzenie drogi wzdłuż Widawy, pomiędzy Kowalami a Psim Polem oraz dalej na północ od Swojczyc i Strachocina.
Najbliższe miesiące mogą więc okazać się kluczowe dla jednej z najważniejszych i jednocześnie najbardziej kontrowersyjnych inwestycji drogowych planowanych we Wrocławiu od blisko trzech dekad. Coraz więcej wskazuje na to, że zanim ruszą pierwsze prace budowlane, miasto będzie musiało stoczyć trudną debatę o tym, gdzie kończy się potrzeba rozwoju komunikacyjnego, a zaczyna ochrona terenów przyrodniczych i jakości życia mieszkańców.















