Wojewoda Dolnośląska Anna Żabska nie unieważni uchwał podjętych podczas burzliwej sesji Rady Miejskiej w Świdnicy, która odbyła się 25 czerwca. Oznacza to, że zmiany w prezydium rady pozostają w mocy, choć sprawa najprawdopodobniej znajdzie swój finał przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym.
Czerwcowa sesja przyniosła istotne zmiany w lokalnym układzie politycznym. Prezydent Świdnicy Beata Moskal-Słaniewska zakończyła współpracę z radnymi Prawa i Sprawiedliwości i zawarła porozumienie z Koalicją Obywatelską. W efekcie przedstawiciele KO objęli stanowiska w prezydium Rady Miejskiej. W przestrzeni publicznej pojawiły się również informacje, że elementem porozumienia miało być powierzenie Koalicji Obywatelskiej stanowiska wiceprezydenta miasta.
Pierwotnie rekomendację na tę funkcję otrzymał radny Jacek Iwańcz, jednak Koalicja Obywatelska wycofała swoje poparcie dla jego kandydatury. Nadal nie wiadomo, kto ostatecznie obejmie stanowisko zastępcy prezydenta Świdnicy.
Kontrowersje dotyczą przede wszystkim przebiegu samej sesji. Po złożeniu wniosków o odwołanie przewodniczącego Rady Miejskiej Krzysztofa Lewandowskiego oraz wiceprzewodniczącego Andrzeja Ory, przewodniczący ogłosił przerwę w obradach do 29 czerwca i opuścił salę. Większość radnych kontynuowała jednak obrady, którym przewodniczył wiceprzewodniczący Rafał Fasuga. W trakcie tej części sesji odwołano dotychczasowe prezydium i wybrano nowe władze rady.
Krzysztof Lewandowski skierował do wojewody wniosek o stwierdzenie nieważności uchwał, argumentując, że zostały one podjęte podczas formalnie trwającej przerwy oraz pod przewodnictwem osoby, która – jego zdaniem – nie była do tego uprawniona. Wskazywał również na możliwe naruszenie przepisów ustawy o samorządzie gminnym oraz statutu miasta.
Dolnośląski Urząd Wojewódzki nie podzielił jednak tej argumentacji.
Jak wyjaśnił rzecznik wojewody Tomasz Jankowski, rada miała prawo rozszerzyć porządek obrad bezwzględną większością głosów, a przepisy statutu dotyczące wcześniejszego przedkładania projektów uchwał nie miały w tej sytuacji zastosowania.
Organ nadzoru uznał również, że ogłoszona przez przewodniczącego przerwa była bezskuteczna, ponieważ – zgodnie ze statutem miasta – odroczenie sesji wymaga zgody rady wyrażonej w głosowaniu.
Najwięcej kontrowersji wzbudza jednak kwestia prowadzenia obrad przez Rafała Fasugę. Krzysztof Lewandowski argumentował, że zgodnie z art. 19 ust. 2 ustawy o samorządzie gminnym obowiązki przewodniczącego powinien przejąć najstarszy wiekiem wiceprzewodniczący, którym był Andrzej Ora.
W odpowiedzi urząd wojewódzki stwierdził jedynie, że analiza nagrania z sesji nie wykazała istotnego naruszenia prawa uzasadniającego stwierdzenie nieważności uchwał. Nie odniósł się szerzej do argumentacji dotyczącej zastosowania wskazanego przepisu ustawy.
Decyzja wojewody spotkała się z ostrą krytyką byłego przewodniczącego rady.
Krzysztof Lewandowski zapowiedział złożenie skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Jak podkreśla, liczy na niezależną ocenę legalności przebiegu sesji i zgodności podjętych uchwał z przepisami prawa.
Jeżeli skarga zostanie wniesiona, to właśnie sąd administracyjny będzie ostatecznie rozstrzygał, czy sposób przeprowadzenia czerwcowej sesji Rady Miejskiej w Świdnicy był zgodny z obowiązującymi przepisami.
















