Bulwersujące ustalenia prokuratury dotyczą interwencji policjantów z Komendy Miejskiej Policji w Jeleniej Górze. Dwaj funkcjonariusze zostali oskarżeni o przekroczenie uprawnień, bezpodstawne użycie przemocy wobec zatrzymanego oraz próbę zatuszowania swoich działań poprzez fałszywe oskarżenie pokrzywdzonego o naruszenie nietykalności cielesnej policjantów.
Do zdarzenia doszło nocą 10 lutego 2025 roku na jednej ze stacji paliw w Jeleniej Górze. Policjanci zauważyli dwóch młodych mężczyzn – Kacpra F. oraz jego młodszego brata Mikołaja. Gdy chłopcy zaczęli uciekać, funkcjonariusze podjęli interwencję i zatrzymali ich do kontroli.
Jak wynika z aktu oskarżenia, na tym etapie wszystko przebiegało zgodnie z prawem. Późniejsze działania funkcjonariuszy mają jednak stanowić poważne naruszenie obowiązujących przepisów.
Prokuratura podkreśla, że zatrzymani nie byli agresywni, nie stawiali oporu i w żaden sposób nie zagrażali policjantom. Mimo to wobec Kacpra F. zastosowano środki przymusu bezpośredniego. Według śledczych kajdanki zostały założone z nadmierną siłą, a młody mężczyzna został pozostawiony na ziemi w pozycji leżącej na kostce brukowej.
Na tym – zdaniem prokuratury – interwencja się nie zakończyła. Jeden z policjantów miał celowo zniszczyć telefon komórkowy zatrzymanego, a podczas doprowadzania do radiowozu umyślnie uderzyć jego głową o drzwi pojazdu.
Śledczy twierdzą również, że Kacper F. został bezpodstawnie osadzony w policyjnej izbie zatrzymań, mimo że – jak wskazano w akcie oskarżenia – nie popełnił żadnego czynu zabronionego i nie istniały ustawowe przesłanki do jego zatrzymania.
Najpoważniejsze zarzuty dotyczą jednak tego, co wydarzyło się już po interwencji. Według prokuratury obaj funkcjonariusze mieli fałszywie oskarżyć pokrzywdzonego o naruszenie ich nietykalności cielesnej oraz złożyć nieprawdziwe zeznania dotyczące przebiegu interwencji, aby uniknąć odpowiedzialności karnej za swoje działania.
Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko obu policjantom. Odpowiedzą oni za przekroczenie uprawnień, fałszywe oskarżenie oraz składanie fałszywych zeznań. Za zarzucane czyny grozi im kara od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Oskarżeni policjanci nie przyznają się do winy. O ich odpowiedzialności rozstrzygnie sąd.















