Około tysiąca osób wzięło udział w Marszu Pamięci, który przeszedł ulicami Wrocławia w 83. rocznicę Krwawej Niedzieli – kulminacyjnego momentu ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na ludności polskiej Wołynia i Kresów Wschodnich II Rzeczypospolitej.
Marsz rozpoczął się przy Pomniku Zesłańców Sybiru na placu Strzeleckim, a zakończył pod Pomnikiem Pomordowanych na Kresach przy ul. Frycza-Modrzewskiego. Uczestnicy nieśli biało-czerwone flagi oraz transparenty przypominające o ofiarach zbrodni wołyńskiej. W wydarzeniu uczestniczyli mieszkańcy Wrocławia, przedstawiciele środowisk kresowych, organizacji patriotycznych oraz motocykliści, którzy towarzyszyli marszowi.
Data marszu nie była przypadkowa. W nocy z 10 na 11 lipca 1943 roku oddziały OUN-UPA przeprowadziły skoordynowany atak na ponad sto polskich miejscowości na Wołyniu. Termin wybrano celowo – napastnicy liczyli, że zaskoczą Polaków zgromadzonych na niedzielnych Mszach Świętych. Wydarzenia te przeszły do historii jako Krwawa Niedziela i są uznawane za kulminację ludobójstwa na ludności polskiej Kresów.
Tego samego dnia we Wrocławiu odbyły się również oficjalne wojewódzkie obchody Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa. Pod Pomnikiem-Mauzoleum na bulwarze Xawerego Dunikowskiego kwiaty złożyli przedstawiciele administracji państwowej, samorządów, Instytutu Pamięci Narodowej, organizacji kombatanckich oraz rodzin ofiar.
Tylko jednego dnia, dokładnie 11 lipca 1943 roku, ukraińscy nacjonaliści zaatakowali 113 polskich miejscowości na Wołyniu, rozpoczynając zaplanowaną akcję eksterminacji polskiej ludności.
Wicewojewoda dolnośląski Artur Jurkowski podkreślił, że pamięć o ofiarach musi opierać się na prawdzie historycznej.
Pamięć o ofiarach jest naszym obowiązkiem i musi opierać się na prawdzie historycznej, ale nie może prowadzić do nienawiści. Trwałe pojednanie rodzi się z prawdy, wzajemnego szacunku i gotowości do dialogu
– powiedział.
Marszałek województwa dolnośląskiego Paweł Gancarz zwrócił uwagę na szczególną rolę Dolnego Śląska w pielęgnowaniu pamięci o Kresach.
To właśnie mieszkańcy Kresów współtworzyli powojenny Dolny Śląsk. W wielu naszych rodzinach pamięć o tamtych wydarzeniach pozostaje żywa, dlatego spoczywa na nas szczególny obowiązek przekazywania tej historii kolejnym pokoleniom
– podkreślił.
Według różnych szacunków w latach 1943–1945 z rąk ukraińskich nacjonalistów z OUN i UPA zginęło od około 60 do nawet 100 tysięcy Polaków, a część historyków wskazuje jeszcze wyższe liczby, obejmujące całe Kresy Południowo-Wschodnie. Krwawa Niedziela pozostaje symbolem jednej z najtragiczniejszych kart w historii stosunków polsko-ukraińskich.















