11 lipca, w 83. rocznicę Krwawej Niedzieli – kulminacji ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na ludności polskiej Wołynia – we Wrocławiu odbyły się oficjalne uroczystości państwowe, marsze pamięci oraz spotkania poświęcone ofiarom jednej z najtragiczniejszych kart polskiej historii.
Tego samego dnia miasto zorganizowało jednak również wydarzenia o charakterze rozrywkowym, w tym miejską potańcówkę oraz festiwal gastronomiczny Gastro Miasto na Bulwarze Dunikowskiego – w bezpośrednim sąsiedztwie Pomnika Ofiar UPA, NKWD i Gestapo.
Takie zestawienie wydarzeń spotkało się z ostrą krytyką uczestników obchodów oraz części komentatorów. Wskazywano, że uroczystości państwowe odbywały się w otoczeniu stoisk gastronomicznych, food trucków i przygotowań do imprezy plenerowej.
W efekcie kompania honorowa Wojska Polskiego, poczty sztandarowe oraz uczestnicy obchodów musieli poruszać się pomiędzy namiotami handlowymi i punktami gastronomicznymi. Wielu uczestników podkreślało, że trudno mówić o godnej oprawie uroczystości poświęconych pamięci ofiar ludobójstwa, gdy w bezpośrednim sąsiedztwie trwały przygotowania do wydarzeń rozrywkowych.
Trudno uwierzyć, że takiej sytuacji nie można było uniknąć. Termin obchodów 11 lipca jest znany od lat i od dawna zajmuje ważne miejsce w kalendarzu państwowych uroczystości. Wystarczyło odpowiednio skoordynować harmonogram miejskich wydarzeń lub wybrać inną lokalizację dla imprez rozrywkowych.
Nie chodzi o to, by odwoływać festiwale kulinarne czy letnie potańcówki. Chodzi o elementarną wrażliwość i szacunek dla miejsca oraz daty. Rocznica ludobójstwa na Wołyniu nie jest zwykłym dniem w kalendarzu. To dzień narodowej pamięci o dziesiątkach tysięcy niewinnych Polaków zamordowanych w wyjątkowo okrutny sposób.
Samorząd powinien dawać przykład dbałości o pamięć historyczną. Tymczasem we Wrocławiu wielu uczestników odniosło wrażenie, że uroczystości zostały zepchnięte na drugi plan przez wydarzenia rozrywkowe. Trudno uznać za właściwą sytuację, w której chwilę po zakończeniu apelu pamięci i salwie honorowej rozpoczynają się przygotowania do grillowania, koncertów czy tańców.
W dniu poświęconym pamięci ofiar ludobójstwa priorytetem powinny być zaduma, powaga i szacunek. Organizowanie w tym samym czasie miejskiej zabawy trudno pogodzić z rangą tej rocznicy i oczekiwaniami wielu mieszkańców Wrocławia.
















