Wierni stają po stronie proboszcza, kuria przedstawia własne argumenty, a prokuratura prowadzi śledztwo dotyczące nieprawidłowości w instytucji zarządzającej jednym z najważniejszych zabytków sakralnych Dolnego Śląska. Konflikt wokół ks. Łukasza Langenfelda i sanktuarium w Krzeszowie staje się coraz poważniejszy. W niedzielę przed bazyliką zgromadzili się parafianie sprzeciwiający się odsunięciu duchownego.
Ks. dr Łukasz Langenfeld trafił do Krzeszowa w maju 2024 roku. Został proboszczem parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, kustoszem sanktuarium oraz prezesem Fundacji „Europejska Perła Baroku”, zarządzającej zabytkowym kompleksem pocysterskim.
Dwa lata później jego przyszłość w Krzeszowie stanęła pod znakiem zapytania. Jeszcze przed ostateczną decyzją kurii około pół tysiąca osób podpisało apel do biskupa legnickiego Andrzeja Siemieniewskiego, prosząc o pozostawienie ks. Langenfelda w Krzeszowie.
Po ogłoszeniu decyzji o odsunięciu duchownego protest przeniósł się przed bazylikę. W niedzielę, 13 września, grupa wiernych zgromadziła się przy sanktuarium, manifestując poparcie dla dotychczasowego proboszcza.
Parafianie podkreślają, że duchowny cieszy się ich zaufaniem, a jego działania związane z porządkowaniem spraw sanktuarium postrzegają jako korzystne dla wspólnoty. Wierni zapowiadają dalsze działania. Jednym z kolejnych kroków ma być bezpośrednie spotkanie z biskupem legnickim, podczas którego chcą przedstawić swoje stanowisko i zakwestionować sposób potraktowania proboszcza.
12 września Diecezja Legnicka poinformowała, że biskup Andrzej Siemieniewski „oddalił ks. Łukasza Langenfelda z urzędu proboszcza parafii w Krzeszowie”.
Sam duchowny przedstawia swoją sytuację inaczej. Twierdzi, że został odsunięty od wykonywania funkcji, ale w rozumieniu prawa kanonicznego nadal pozostaje proboszczem.
Zostałem odwołany ze względu na utratę zaufania biskupa ze wszystkich funkcji, jakie miałem w diecezji i w tym sanktuarium. Nie zostałem, i to mogę powiedzieć jasno, nie zostałem odwołany z funkcji proboszcza
– mówił ks. Langenfeld podczas spotkania z mediami.
Jak tłumaczył, w parafii ustanowiono administratora, a jemu przekazano, że nie powinien publicznie odprawiać tam Mszy. Jednocześnie – według jego relacji – nie został objęty karą kościelną, zakazem noszenia stroju duchownego ani generalnym zakazem sprawowania Eucharystii.
Mamy więc do czynienia również ze sporem dotyczącym kanonicznego znaczenia decyzji biskupa. Kuria mówi o oddaleniu z urzędu proboszcza, natomiast ks. Langenfeld kwestionuje, by skutecznie pozbawiono go samego urzędu. Sytuację komplikuje fakt, że wokół Krzeszowa występują co najmniej dwa odrębne wątki dotyczące podejrzeń o nieprawidłowości. Pierwszy dotyczy działalności Fundacji „Europejska Perła Baroku” w latach 2020–2024, a więc w znacznej części okresu poprzedzającego objęcie jej kierownictwa przez ks. Langenfelda.
Prokuratura Okręgowa w Jeleniej Górze nadzoruje prowadzone przez policję śledztwo dotyczące podejrzenia nadużycia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez osoby działające w imieniu fundacji. Postępowanie obejmuje również podejrzenia poświadczenia nieprawdy w dokumentach, ukrywania dokumentów oraz oszustwa.
Śledztwo prowadzone jest w sprawie – nikomu dotychczas nie przedstawiono zarzutów. Co istotne, zawiadomienie dotyczące tych nieprawidłowości zostało przygotowane na podstawie ustaleń ks. Langenfelda i złożone do organów ścigania przez stronę kościelną. To jednak nie to postępowanie kuria wskazuje obecnie jako jeden z powodów sytuacji proboszcza.
W komunikacie Diecezji Legnickiej poinformowano o innym zawiadomieniu o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, dotyczącego zdarzeń mających mieć miejsce na terenie należącym do parafii przynajmniej od czerwca do sierpnia 2026 roku, a – według kurii – również wcześniej.
Diecezja przekazała:
„Złamanie prawa zostało wykryte przez pracowników Legnickiej Kurii Biskupiej w lipcu 2026 roku. Zawiadomienie zostało złożone na polecenie Biskupa Legnickiego przez zarządcę terenu”.
Kuria nie przedstawiła publicznie szczegółowego opisu czynu ani nie wskazała, że ks. Langenfeld jest osobą podejrzaną o jego popełnienie. Dlatego nie ma podstaw, aby pisać, że proboszcz został odwołany „za przestępstwo” albo że sam jest podejrzanym w postępowaniu karnym.
Ks. Langenfeld wiąże nowy konflikt z działalnością prowadzoną na terenie dawnej cegielni.
Chodzi o starą cegielnię. Wykorzystujący ją ludzie przyczyniali się do procederu, który, w mojej opinii, delikatnie mówiąc, nie był zgodny z prawem. I w momencie, kiedy ujawniłem skalę tego procederu, zgłosiłem to do odpowiednich organów
– tłumaczył duchowny.
Według jego wersji trzy powody wskazane przez biskupa w dekrecie zostały zaczerpnięte z pisma innego księdza i są niezgodne z rzeczywistością. Na obecnym etapie są to jednak twierdzenia ks. Langenfelda. Bez dokumentacji postępowania i stanowiska organów ścigania nie można przesądzać ani charakteru procederu, o którym mówi, ani tego, jaki dokładnie związek ma on z decyzją kurii.
Diecezja przedstawia również drugi, wcześniejszy element całej historii. Według rzecznika kurii ks. Waldemara Wesołowskiego 19 września 2025 roku sam ks. Langenfeld zwrócił się do biskupa z prośbą o przeniesienie do innej parafii. Miał wskazywać problemy organizacyjne, kadrowe i finansowe oraz kwestie zdrowotne.
Ks. Langenfeld nie zaprzecza, że takie pismo powstało. Twierdzi jednak, że biskup jego prośbę wówczas odrzucił, a on sam – po otrzymaniu dużego wsparcia ze strony parafian – zmienił zdanie i uznawał sprawę za zamkniętą. Kuria utrzymuje natomiast, że nie otrzymała formalnego pisma wycofującego wcześniejszą prośbę.
Po piśmie duchownego biskup zarządził analizę sytuacji parafii. Według kurii obejmowała ona dokumentację administracyjną i finansową, sprawozdania oraz sprawy związane z ochroną zabytków.
Diecezja zwraca przy tym uwagę na zalecenia służb konserwatorskich dotyczące frontonu bazyliki. Według stanowiska kurii proboszcz został zobowiązany m.in. do wykonania ekspertyzy konstrukcji kamiennych elementów elewacji i przygotowania projektu naprawy, natomiast dotychczas ogrodzony miał zostać jedynie niewielki fragment frontonu.
Po zakończeniu analizy biskup miał dojść do wniosku, że „będzie lepiej, aby spełniał swoje powołanie w innym miejscu”. Kuria twierdzi również, że duchowny wiedział o planowanej decyzji – miała być mu sygnalizowana najpierw około trzech miesięcy wcześniej, a następnie ponownie kilka dni przed jej ogłoszeniem.
I właśnie tutaj znajduje się sedno narastającego konfliktu. Z jednej strony kuria przedstawia argumenty dotyczące wcześniejszej prośby księdza o przeniesienie, zarządzania parafią, kwestii konserwatorskich oraz nowego zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa.
Z drugiej strony ks. Langenfeld i broniący go wierni zwracają uwagę, że duchowny po objęciu Krzeszowa zaczął porządkować zastaną sytuację i ujawniać nieprawidłowości, które ostatecznie zainteresowały policję i prokuraturę. Parafianie pytają więc wprost, czy obecny konflikt jest wyłącznie konsekwencją sposobu zarządzania sanktuarium i utraty zaufania biskupa, czy też istnieje związek pomiędzy odsunięciem księdza a sprawami, które zaczął ujawniać.
Na obecnym etapie nie ma dowodów pozwalających przesądzić, że ks. Langenfeld został odsunięty właśnie dlatego, że ujawnił nieprawidłowości. Chronologia wydarzeń i toczące się postępowanie sprawiają jednak, że pytania parafian trudno zbyć bez szczegółowych wyjaśnień. Wczorajszy protest pokazuje natomiast, że konflikt przestał być wyłącznie wewnętrzną sprawą kurii i duchownego. Znaczna grupa mieszkańców Krzeszowa otwarcie stanęła po stronie ks. Łukasza Langenfelda i zamierza domagać się od biskupa odpowiedzi.















