Ponad stu wolontariuszy, uczniów i pracowników Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej we Wrocławiu połączyło siły, by przed uroczystością Wszystkich Świętych zadbać o miejsca spoczynku osób samotnych, bezdomnych i zapomnianych. W ramach czwartej edycji akcji „Groby niczyje” uporządkowano około 500 mogił na Cmentarzu Kiełczowskim. Uczestnicy usuwali chwasty, grabili liście, czyścili nagrobki i zapalali znicze. Za każdym z tych grobów kryje się historia człowieka, który być może nie pozostawił po sobie nikogo bliskiego. Dzięki społecznemu zaangażowaniu wrocławian także o tych zmarłych przypomniano w szczególnym okresie listopadowej zadumy.
W dniach poprzedzających uroczystość Wszystkich Świętych polskie cmentarze zapełniają się ludźmi porządkującymi groby swoich bliskich. Przynosimy kwiaty, zapalamy znicze i przygotowujemy się do modlitwy za tych, którzy odeszli.
Są jednak mogiły, przy których od dawna nie pojawił się nikt z rodziny. Niektóre kryją szczątki ludzi zmarłych w samotności, innych pochowano bez ustalonej tożsamości. Część z tych osób przez ostatnie lata życia zmagała się z bezdomnością, ubóstwem lub poważnymi kryzysami osobistymi.
Właśnie o nich postanowili przypomnieć organizatorzy akcji „Groby niczyje”, która już po raz czwarty odbyła się we Wrocławiu. W tegoroczne przedsięwzięcie zaangażowało się ponad sto osób. Wśród uczestników znaleźli się pracownicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, uczniowie wrocławskich szkół, wolontariusze oraz przedstawiciele organizacji społecznych. Wspólnymi siłami uporządkowano około pół tysiąca zapomnianych mogił.
Tegoroczna edycja akcji odbyła się 29 i 30 października na Cmentarzu Kiełczowskim przy ulicy Kiełczowskiej 90. Wolontariusze pracowali przede wszystkim na polach cmentarnych oznaczonych numerami od 70 do 73, gdzie znajdują się między innymi groby osób anonimowych oraz zmarłych, których pochówkiem zajmował się MOPS.
Uczestnicy grabili liście, usuwali chwasty, porządkowali ziemię wokół mogił i ustawiali znicze oraz kwiaty. Prace poprzedziła zbiórka niezbędnych materiałów. Mieszkańcy mogli przekazywać znicze, stroiki, rękawice robocze, worki na odpady oraz drobne narzędzia ogrodnicze.
Zebrane przedmioty wykorzystano podczas wspólnego sprzątania. Choć same czynności nie należały do skomplikowanych, ich symboliczne znaczenie jest znacznie większe. Każdy uporządkowany grób to przypomnienie, że godność człowieka nie przemija wraz ze śmiercią, a pamięć o zmarłych nie powinna zależeć wyłącznie od tego, czy pozostawili po sobie rodzinę.
Inicjatorem i organizatorem przedsięwzięcia jest Zespół Terenowej Pracy Socjalnej nr 3 Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej we Wrocławiu. Dla pracowników ośrodka akcja ma szczególne znaczenie. Nie wszystkie odwiedzane przez nich groby należą bowiem do osób zupełnie im nieznanych.
Wielu zmarłych przez lata korzystało z pomocy społecznej. Pracownicy MOPS-u wspierali ich w trudnych sytuacjach życiowych, pomagali w codziennych problemach, a niekiedy towarzyszyli im również w ostatnich chwilach życia. W przypadku osób pozbawionych rodziny lub bliskich znajomych to właśnie przedstawiciele instytucji pomocowych bywają jednymi z niewielu ludzi, którzy zachowują o nich pamięć.
Dla naszych współpracowników jest to bardzo istotne, bo to są ludzie, z którymi pracowaliśmy, których wspieraliśmy i teraz możemy oddać im pamięć i cześć
– podkreśla Andrzej Mańkowski, dyrektor MOPS-u we Wrocławiu.
Jak zaznacza kierownictwo ośrodka, pomysł narodził się z inicjatywy samych pracowników, którzy chcieli zadbać o miejsca spoczynku dawnych podopiecznych. To szczególny wymiar pracy społecznej. Pomoc udzielana człowiekowi za życia znajduje bowiem swoją kontynuację również wtedy, gdy nie można już zrobić dla niego niczego poza zachowaniem pamięci.
Wśród uczestników tegorocznego sprzątania znaleźli się także uczniowie i młodzi wolontariusze. Dla wielu z nich była to okazja do zetknięcia się z problemem samotności i społecznego wykluczenia w sposób znacznie bardziej bezpośredni niż podczas szkolnych lekcji czy zajęć wychowawczych.
Porządkowanie zapomnianych mogił pokazuje bowiem, że pomoc drugiemu człowiekowi nie musi wiązać się z wielkimi przedsięwzięciami i nakładami finansowymi. Czasami wystarczy poświęcić kilka godzin, wziąć do ręki grabki, usunąć chwasty i zapalić znicz.
Danuta Kucharska, koordynatorka wolontariatu w jednej ze szkół podstawowych, zwraca uwagę na rosnące zainteresowanie dzieci działalnością społeczną. Jak podkreśla, uczniowie coraz chętniej angażują się w podobne przedsięwzięcia, wykazując świadomość znaczenia pomocy potrzebującym. W akcję włączyli się również przedstawiciele Fundacji Ładne Historie.
Bardzo lubię tu przyjeżdżać, popracować, bo nie wyobrażam sobie lepszego sposobu świętowania Dnia Wszystkich Świętych niż ta akcja
– przyznaje Ania Pieniądz z fundacji.
Takie zaangażowanie pokazuje, że pamięć o zmarłych może łączyć pokolenia i środowiska, niezależnie od wieku czy codziennych zajęć uczestników.
„Groby niczyje” nie są jednorazowym wydarzeniem. Wrocławski MOPS organizuje przedsięwzięcie już po raz czwarty, a zainteresowanie społecznym porządkowaniem mogił z roku na rok wzrasta. Tegoroczny udział ponad stu osób świadczy o tym, że idea znajduje coraz szerszy oddźwięk wśród mieszkańców.
Szczególnie ważne jest zaangażowanie wolontariuszy, którzy decydują się poświęcić swój czas ludziom, których nie znali i z którymi nie łączyły ich żadne osobiste więzi. Nie chodzi przy tym wyłącznie o estetykę cmentarza. Zaniedbane mogiły osób samotnych przypominają o problemie, który nie kończy się w chwili śmierci. Samotność, bezdomność i wykluczenie społeczne sprawiają, że niektórzy ludzie odchodzą bez obecności najbliższych, a pamięć o ich życiu stopniowo zanika.
Działania takie jak „Groby niczyje” są próbą przeciwstawienia się temu zapomnieniu. Ważną rolę odgrywa również fakt, że uczestniczą w nich osoby pracujące na co dzień z ludźmi doświadczającymi różnych kryzysów życiowych. Dzięki temu inicjatywa nie jest anonimową akcją porządkową, lecz naturalnym przedłużeniem ich codziennej służby drugiemu człowiekowi.
W polskiej tradycji uroczystość Wszystkich Świętych i przypadające następnego dnia wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych zajmują szczególne miejsce. Listopadowe odwiedzanie cmentarzy jest czasem modlitwy, refleksji oraz pielęgnowania więzi z tymi, którzy odeszli. W chrześcijańskim rozumieniu pamięć o zmarłych nie ogranicza się jednak wyłącznie do własnej rodziny.
Modlitwa za wszystkich zmarłych, także nieznanych i opuszczonych, stanowi wyraz przekonania o niezbywalnej godności każdego ludzkiego życia. Właśnie dlatego inicjatywa wrocławskich społeczników ma tak szczególną wymowę. Pokazuje, że nawet człowiek, który za życia zmagał się z samotnością i zapomnieniem, może po śmierci zostać otoczony troską przez zupełnie obcych ludzi.
Nie trzeba znać jego imienia ani historii, aby okazać mu szacunek. Pięćset uporządkowanych grobów to pięćset miejsc, przy których ktoś się zatrzymał, pochylił i poświęcił swój czas pamięci o zmarłym. Dzięki pracownikom MOPS-u, młodzieży i wolontariuszom tegoroczne Wszystkich Świętych będą miały szczególny wymiar również na tej części Cmentarza Kiełczowskiego.
Nie wszystkie mogiły odwiedzą rodziny. Nie przy każdym nagrobku ktoś będzie wspominał bliskiego człowieka. Ale dzięki takim inicjatywom żadna z tych historii nie musi być całkowicie zapomniana. Bo pamięć o zmarłych to nie tylko tradycja. To także jeden z najprostszych i najpiękniejszych przejawów ludzkiej solidarności.















