104-letnia kombatantka Armii Krajowej, major Wanda Kiałka, została uhonorowana we Wrocławiu złotą odznaką „Zasłużony dla Województwa Dolnośląskiego”. To wyjątkowe wyróżnienie stanowi wyraz wdzięczności dla pokolenia Polaków, które w najtrudniejszych czasach pozostało wierne Bogu i Ojczyźnie. Uroczystość odbyła się 25 marca w stolicy Dolnego Śląska, w kameralnym, lecz podniosłym gronie. Wzięli w niej udział najbliżsi bohaterki, przedstawiciele samorządu województwa, Instytutu Pamięci Narodowej oraz środowisk patriotycznych i kombatanckich, w tym Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej i stowarzyszenia Odra-Niemen.
Odznaczenie zostało przyznane uchwałą sejmiku województwa dolnośląskiego podczas styczniowej sesji, w związku z 84. rocznicą powstania Armii Krajowej – jednej z najważniejszych formacji w historii walki o niepodległość Polski.
Jak podkreślił wiceprzewodniczący sejmiku Damian Mrozek, wyróżnienie to jest symbolem uznania dla całego życia służby major Kiałki.
To wyraz wdzięczności za niezłomną postawę, odwagę i głęboką miłość do Ojczyzny. Pani Wanda wielokrotnie dawała świadectwo tych wartości jako żołnierz Armii Krajowej, Sybirak i aktywny członek środowisk kombatanckich
– zaznaczył.
Podczas uroczystości major Wanda Kiałka nie kryła wzruszenia.
Dziękuję za wszelką życzliwość i życzę wszystkim opieki Bożej na całe życie
powiedziała.
Major Wanda Kiałka urodziła się w Wilnie. W czasie II wojny światowej służyła w Armii Krajowej jako sanitariuszka i łączniczka. Została aresztowana przez sowieckie NKWD i skazana na 20 lat łagru w Workucie – jednym z najcięższych miejsc zesłania w systemie sowieckiego terroru. Po 12 latach niewyobrażalnej katorgi powróciła do Polski w 1956 roku i od tego czasu związana jest z Wrocławiem.
Mimo dramatycznych doświadczeń pozostała osobą pogodną, głęboko wierzącą i zaangażowaną społecznie. To właśnie wiara – jak sama podkreśla – pozwoliła jej przetrwać najtrudniejsze chwile.
Dziś wiem z całą pewnością, że Bóg był z nami zawsze, a my z Nim. Dzięki Jego obecności w naszych sercach przetrwaliśmy
– wspomina lata zesłania.










