Świdnicka prokuratura domaga się znacznie surowszej kary dla Kamili W., znanej też jako Kamila L. – dawnej działaczki Koalicji Obywatelskiej z Kłodzka. Kobieta została w marcu nieprawomocnie skazana na 6,5 roku więzienia za nieudzielenie pomocy własnej córce, która przez lata miała być ofiarą przestępstw seksualnych, a także za współudział w znęcaniu się nad zwierzętami i udział w czynach o charakterze zoofilskim. Teraz śledczy chcą, by sąd wymierzył jej łącznie aż 18 lat pozbawienia wolności.
Prokuratura nie pozostawia wątpliwości: obecny wyrok uznano za „rażąco łagodny”. Śledczy podkreślają, że proceder miał trwać przez wiele lat, a Kamila W. miała pełną świadomość tego, co dzieje się z dziećmi i innymi ofiarami. Według ustaleń śledczych mogła zakończyć dramat już na bardzo wczesnym etapie, jednak przez lata nie zrobiła nic, by powstrzymać swojego męża.
Przypomnijmy, że Przemysław L. został wcześniej skazany na 25 lat więzienia za 26 przestępstw związanych m.in. z wykorzystywaniem seksualnym małoletnich, podawaniem substancji odurzających, utrwalaniem materiałów seksualnych oraz znęcaniem się nad zwierzętami. Według ustaleń śledczych ofiar było co najmniej dziewięć, choć pojawiają się informacje, że pokrzywdzonych mogło być znacznie więcej.
Sprawa od miesięcy budzi ogromne emocje również dlatego, że małżeństwo było dobrze znane w lokalnym środowisku politycznym. Kamila W. działała wcześniej w strukturach Platformy Obywatelskiej i miała utrzymywać kontakty z ważnymi politykami KO na Dolnym Śląsku. Krytycy wskazują, że mimo ciążących na niej zarzutów przez długi czas pozostawała aktywna politycznie, a część środowiska próbowała minimalizować skalę afery.
Coraz częściej pojawiają się także pytania o odpowiedzialność polityczną oraz społeczne mechanizmy milczenia. Mieszkańcy Kłodzka zwracają uwagę, że sprawa była przez lata tematem tabu, a osoby próbujące zadawać pytania miały spotykać się z ostracyzmem lub ignorowaniem problemu. Dziś wielu mieszkańców regionu oczekuje nie tylko sprawiedliwych wyroków, ale również pełnego wyjaśnienia, czy polityczne i towarzyskie układy nie pomagały przez lata utrzymywać całej sprawy w cieniu.
Rodzice części pokrzywdzonych dzieci zapowiadają już zbiorowy pozew cywilny przeciwko Kamili W. Tymczasem apelacją prokuratury zajmie się teraz sąd drugiej instancji. Jeśli śledczy przekonają sąd apelacyjny do swoich argumentów, kara dla byłej działaczki KO może zostać niemal trzykrotnie zaostrzona.















