We Wrocławiu uroczyście pożegnano Jacka Magierę – byłego szkoleniowca m.in. Śląska Wrocław i Legii Warszawa. We wtorkowy wieczór tłumy mieszkańców, kibiców oraz przedstawicieli środowiska piłkarskiego wzięły udział w mszy świętej w jego intencji.
Uroczystość odbyła się w kościele pw. św. Franciszka z Asyżu przy ul. Borowskiej. Świątynia wypełniła się po brzegi, a wielu uczestników nie zdołało wejść do środka. Przy trumnie trenera zgromadzili się bliscy, współpracownicy, piłkarze, działacze oraz kibice – wielu z nich miało na sobie szaliki w barwach Śląska Wrocław.
Atmosferze towarzyszyły silne emocje – niedowierzanie, smutek i łzy. Po zakończeniu mszy zgromadzeni pożegnali Jacka Magierę długą, kilkunastominutową owacją. Rozległy się także okrzyki: „Dziękujemy” oraz „Na zawsze z nami”.
Gdy trumna została wyniesiona z kościoła, kibice unieśli szaliki, a wokół karawanu zapłonęły race. Wśród uczestników uroczystości byli m.in. przedstawiciele klubu oraz środowiska piłkarskiego, w tym kapitan Śląska Piotr Samiec-Talar czy wieloletni masażysta klubu Jarosław Szandrocho.
W trakcie uroczystości nie zabrakło wspomnień o zmarłym trenerze. Podkreślano jego znaczenie dla polskiego futbolu oraz wpływ na zawodników i kibiców.
To był bardzo ważny człowiek dla sportu, dla kibiców. Potrafił prowadzić drużynę i ludzi także pod względem psychologicznym
– mówili uczestnicy mszy.
Głos zabrał także m.in. Andrzej Padewski, honorowy prezes Dolnośląskiego Związku Piłki Nożnej, który wspominał Magierę jako człowieka „pełnego dobra”.
Podczas homilii przypomniano również o głębokiej wierze trenera. Jak podkreślił kapłan, Jacek Magiera wraz z rodziną codziennie odmawiał różaniec, a jego życie było świadectwem przywiązania do wartości religijnych.
Jacek Magiera zmarł nagle podczas porannego treningu biegowe w piątek 10 kwietnia. Ciało trenera zostało przewiezione do Warszawy. Pogrzeb odbędzie się w czwartek na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.













