Wrocławscy urzędnicy po raz kolejny zapowiadają analizę możliwości wykorzystania poniemieckich schronów z czasów II wojny światowej. Problem w tym, że o potrzebie ich inwentaryzacji i przywracania do użytku mówi się w mieście od lat – bez widocznych efektów.
Magistrat informuje, że trwa przegląd istniejącej infrastruktury i sprawdzanie, które obiekty mogłyby pełnić funkcję ochrony ludności.
Analizujemy możliwość wykorzystania istniejących lokalizacji
– przekazał Michał Guz z Urzędu Miejskiego Wrocławia. Konkretów jednak brakuje: nie ma listy miejsc, harmonogramu ani decyzji, co dalej.
Tymczasem dane są niepokojące. Wrocław dysponuje dziś miejscami schronienia dla około 7 proc. mieszkańców. To wynik, który od lat się nie poprawia, mimo rosnącej świadomości zagrożeń i kolejnych zapowiedzi działań – także po krytycznych raportach Najwyższej Izby Kontroli.
Eksperci nie mają złudzeń. Dr Stanisław Kolouszek podkreśla, że problem nie dotyczy tylko stanu technicznego schronów, ale przede wszystkim wieloletnich zaniedbań i braku strategii. W jego ocenie w mieście praktycznie nie istnieją dziś publiczne budowle ochrony zbiorowej, a wiele dawnych obiektów zostało zapomnianych lub zniszczonych.
Symbolem tego stanu jest obiekt pod placem Nowy Targ – duża przestrzeń o powierzchni ponad 1000 metrów kwadratowych, która mogłaby pełnić funkcję schronu, ale dziś jest zalana wodą i niedostępna. Podobnie wygląda sytuacja z kilkudziesięcioma szczelinami przeciwlotniczymi rozsianymi po mieście – formalnie istnieją, ale w praktyce nie nadają się do użycia bez kosztownych remontów.
Problem jest szerszy niż same schrony. Jak wskazują eksperci, miasto nie posiada również odpowiednio zabezpieczonych stanowisk zarządzania kryzysowego, które mogłyby funkcjonować w sytuacji realnego zagrożenia.
Na poziomie regionu trwają wprawdzie przygotowania do modernizacji infrastruktury ochronnej, a samorządy zgłaszają projekty do rządowego programu, ale to dopiero początek wieloletniego procesu. Wrocław wskazał zaledwie kilka inwestycji.
Efekt jest taki, że temat schronów wraca regularnie – najczęściej w kontekście nowych analiz i zapowiedzi. Konkretne działania, które realnie zwiększyłyby bezpieczeństwo mieszkańców, wciąż pozostają na etapie planów.















