W niedzielnym referendum mieszkańcy Sobótki zdecydowali o odwołaniu burmistrza Mirosława Jarosza. Wynik głosowania nie pozostawia wątpliwości – za skróceniem jego kadencji opowiedziało się ponad 97 proc. uczestników.
Do urn poszło 3145 osób, co oznacza, że wymagany próg frekwencyjny został przekroczony. Aby referendum było ważne, udział musiało wziąć co najmniej 2744 mieszkańców. Za odwołaniem burmistrza zagłosowało 3056 osób, przeciw było zaledwie 72.
Równolegle mieszkańcy głosowali nad odwołaniem rady miejskiej. W tym przypadku jednak referendum okazało się nieważne z powodu zbyt niskiej frekwencji. Do osiągnięcia progu brakowało 51 głosów. Choć zdecydowana większość głosujących opowiedziała się za odwołaniem radnych, wynik nie ma mocy prawnej.
Referendum było efektem narastającego konfliktu wokół decyzji władz gminy. Punktem zapalnym stał się zakup dawnego hotelu „Miś”, który miał zostać przekształcony w nową siedzibę magistratu. Inicjatorzy referendum zarzucali burmistrzowi m.in. nietrafione inwestycje, brak konsultacji społecznych oraz rosnące zadłużenie gminy. Wskazywali również na brak transparentności przy podejmowaniu kluczowych decyzji.
Mirosław Jarosz odpierał te zarzuty. Przekonywał, że inwestycja ma poprawić warunki obsługi mieszkańców, a sam opowiadał się za przeprowadzeniem konsultacji społecznych.
Odwołanie burmistrza oznacza wygaśnięcie jego mandatu przed końcem kadencji. Do czasu przeprowadzenia nowych wyborów funkcję włodarza obejmie komisarz wyznaczony przez administrację rządową. Jarosz został wybrany na stanowisko w 2024 roku, uzyskując w drugiej turze 51,89 proc. poparcia.
Referendum w Sobótce należy do rzadkich przypadków skutecznego odwołania władz samorządowych w Polsce. Skala poparcia dla tej decyzji pokazuje wyraźny sprzeciw części mieszkańców wobec dotychczasowego kierunku zarządzania gminą.
Jednocześnie pozostawienie rady miejskiej oznacza, że lokalna polityka w Sobótce wchodzi w nowy, niejednoznaczny etap – z koniecznością współpracy dotychczasowych radnych z nowym włodarzem, który zostanie wybrany w nadchodzących wyborach.
















