Charakterystyczna szklana elewacja Afrykarium przez lata była jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów wrocławskiego zoo. Teraz okazuje się, że jej wykonanie ma również bardzo niewygodną historię. Tomasz Urbanowicz, wrocławski architekt i artysta szkła, przez wiele lat walczył o uznanie swoich praw do rozwiązań wykorzystanych przy realizacji mozaiki. Sąd przyznał mu rację.
Spór ma swoje początki jeszcze przed budową Afrykarium. W 2007 roku konkurs na projekt obiektu wygrała pracownia ArC-2. Jednym z elementów północnej elewacji miał być podświetlany szklany panel – czarna grafika na pomarańczowym tle. Sam sposób wykonania szklanej powierzchni nie był jednak szczegółowo określony.
Do współpracy zaproszono wówczas Tomasza Urbanowicza, specjalizującego się w szkle artystycznym. Miał wykonać próbny moduł w skali 1:1. I właśnie ten element wiele lat później znalazł się w centrum sądowego sporu.
Urbanowicz nie ograniczył się do prostego wykonania przekazanej mu koncepcji. Opracował własny sposób ukształtowania powierzchni szkła. Tafla została podzielona optycznie na 1600 niewielkich pól o wymiarach 25 × 25 mm, oddzielonych wypukłymi liniami. W ten sposób powstała charakterystyczna, trójwymiarowa siatkowa faktura. Uzupełniała ją czarna grafika wykonana na pomarańczowym szkle z wykorzystaniem malarskich przetarć.
To właśnie te rozwiązania zostały później uznane przez sąd za indywidualne i twórcze cechy pracy Urbanowicza. Co więcej, autorstwo modelu nie było wówczas tajemnicą. W listopadzie 2008 roku został on zaprezentowany publicznie podczas wystawy dotyczącej przyszłego Afrykarium w Muzeum Architektury we Wrocławiu. Przy eksponacie znajdowało się nazwisko Tomasza Urbanowicza.
Kiedy inwestycja weszła w fazę realizacji, Urbanowicz przedstawił ofertę wykonania mozaiki. W 2011 roku opiewała ona na 970 tys. zł netto, a rok później na 1,058 mln zł netto. Ostatecznie nie został wybrany do wykonania elewacji. Zadanie powierzono Villa Glass Studio z Krosna.
I właśnie tutaj pojawia się kluczowy element całej sprawy. Generalny wykonawca inwestycji, Inter-System, przekazał nowemu wykonawcy nie tylko projekt pracowni ArC-2, ale również fotografie modelu wykonanego przez Urbanowicza. Przedstawiciele firmy mieli też możliwość obejrzenia oryginalnego modułu w pracowni projektantów.
Gotowa mozaika nie była identyczna z pierwowzorem. Różniła się m.in. kolorystyką, sposobem malowania czy szczegółami technologicznymi. Zachowała jednak charakterystyczny podział na 1600 pól, wypukłe linie oraz trójwymiarową fakturę opracowaną przez Urbanowicza.
W 2014 roku artysta dowiedział się, że na Afrykarium powstaje panel według innego projektu. Po zobaczeniu fotografii realizacji rozpoznał w niej rozwiązania ze swojej pracy.
Nie wyraziłem zgody na wykorzystanie mojego projektu przez innego wykonawcę
– podkreślał Urbanowicz.
Początkowo próbował rozwiązać spór bez procesu. We wrześniu 2015 roku skierował do zoo, Inter-Systemu i Villa Glass wezwanie, domagając się m.in. zapłaty 2,2 mln zł, usunięcia paneli oraz przeprosin. Roszczenia zostały odrzucone. W marcu 2017 roku sprawa trafiła więc do sądu.
Jednym z najważniejszych pytań w procesie było rozstrzygnięcie, czy podobieństwa pomiędzy pracami można traktować jako dozwoloną inspirację, czy też doszło do naruszenia praw autorskich. Sąd uznał, że granica została przekroczona.
Według sądowych ustaleń w mozaice Afrykarium wykorzystano istotną część twórczych i indywidualnych cech modelu Urbanowicza, a wykonawca bezpośrednio bazował m.in. na fotografiach jego pracy. Model został uznany za utwór podlegający ochronie prawa autorskiego. Sąd stwierdził naruszenie zarówno autorskich praw majątkowych, jak i osobistych artysty. Chodziło m.in. o integralność dzieła, sposób jego wykorzystania oraz nadzór autora nad korzystaniem z utworu.
Finansowy finał sprawy jest dotkliwy dla miejskiej spółki. Na rzecz Tomasza Urbanowicza zasądzono 170 352,20 zł, w tym 120 352,20 zł odszkodowania za naruszenie autorskich praw majątkowych oraz 50 tys. zł zadośćuczynienia za naruszenie praw osobistych. Do tego doszły ustawowe odsetki za opóźnienie, liczone od października 2015 roku.
W efekcie pod koniec sierpnia 2026 roku wrocławskie zoo wypłaciło artyście łącznie 231 501,92 zł. Zoo zostało również zobowiązane do publicznego przeproszenia Urbanowicza. Mają one zostać opublikowane w „Architekturze Murator” i wprost wskazywać na naruszenie jego praw autorskich poprzez umieszczenie na elewacji Afrykarium paneli powstałych w wyniku nieuprawnionego wykorzystania chronionych rozwiązań.
Urbanowicz chciał również usunięcia kwestionowanych paneli z budynku. Tego żądania sąd jednak nie uwzględnił, uznając taki środek za zbyt daleko idący i nieproporcjonalny. Sprawa nie jest też całkowicie zakończona we wszystkich jej aspektach. Według informacji przekazanych przez artystę zoo zakwestionowało wysokość zadośćuczynienia, choć część rozstrzygnięcia dotycząca naruszenia praw i obowiązku zapłaty jest już prawomocna.
Dla wrocławskiego zoo sprawa jest poważnym problemem wizerunkowym. Nie chodzi bowiem o przypadkowe podobieństwo dwóch projektów. Sąd stwierdził, że na elewacji jednej z najbardziej prestiżowych inwestycji miejskiej spółki wykorzystano konkretne, chronione prawem autorskim rozwiązania bez zgody ich twórcy.
Co szczególnie uderzające, droga do takiego rozstrzygnięcia zajęła artyście wiele lat – od momentu, gdy w 2014 roku zobaczył realizowaną elewację, przez próbę polubownego rozwiązania sporu, aż po wieloletni proces sądowy.















