Mieszkańcy Przedmieścia Oławskiego nie kryją irytacji sytuacją przy ulicy Dąbrowskiego. Choć nowe, nowoczesne kontenery na odpady zostały ustawione już kilka miesięcy temu, do dziś pozostają owinięte folią i nie mogą być używane.
Pojemniki pojawiły się na przełomie kwietnia i maja jako element kończącej się rewitalizacji skweru pomiędzy ulicami Dąbrowskiego i Kniaziewicza. Miały zastąpić wysłużone, popękane plastikowe kontenery, z których mieszkańcy korzystają od lat.
Tak się jednak nie stało. Mimo że nowe pojemniki stoją na swoim miejscu, mieszkańcy nadal zmuszeni są wyrzucać odpady do starych, zniszczonych kontenerów.
Jak wyjaśniają miejskie jednostki, za zakup i ustawienie pojemników odpowiadał Zarząd Zasobu Komunalnego. Aby jednak mogły zostać włączone do systemu odbioru odpadów, konieczna jest akceptacja spółki Ekosystem, która odpowiada za organizację gospodarki odpadami we Wrocławiu.
Powodem opóźnienia okazały się kwestie formalne. Nowe kontenery mają być opróżniane przez pojazdy wyposażone w hydrauliczny podnośnik, dlatego przed rozpoczęciem ich użytkowania konieczne było przeprowadzenie odbioru technicznego oraz skompletowanie dodatkowej dokumentacji producenta.
Ekosystem poinformował, że wniosek o odbiór techniczny wpłynął pod koniec maja. Spółka zapewnia, że po zakończeniu weryfikacji dokumentów pojemniki zostaną niezwłocznie włączone do systemu odbioru odpadów.
Problem w tym, że od ustawienia kontenerów minęło już kilka miesięcy, a mieszkańcy nadal nie wiedzą, kiedy faktycznie będą mogli z nich korzystać. Żadna z miejskich instytucji nie podała konkretnego terminu uruchomienia nowych pojemników.
Cała sytuacja pokazuje, że nawet stosunkowo prosta inwestycja może ugrzęznąć w proceduralnych formalnościach. Efekt jest taki, że obok odnowionego skweru stoją nowe, bezużyteczne kontenery, podczas gdy mieszkańcy wciąż korzystają ze starych i zniszczonych pojemników.
















