6 maja 1945 roku zakończyła się jedna z najkrwawszych bitew II wojny światowej w Europie. Po niemal trzymiesięcznym oblężeniu skapitulowała Festung Breslau. Dla niemieckiego Breslau był to koniec pewnej epoki. Dla polskiego Wrocławia – początek nowej historii budowanej przez ludzi, którzy przyjechali tu po wojnie z różnych stron kraju, przede wszystkim z utraconych Kresów.
Akt kapitulacji podpisano w willi Colonia przy dzisiejszej ul. Rapackiego. Miasto było wtedy morzem ruin. Szacuje się, że zniszczeniu uległo około 70 proc. zabudowy, a walki i decyzja Hitlera o przekształceniu Breslau w twierdzę kosztowały życie dziesiątek tysięcy ludzi – głównie cywilów.
W kolejnych miesiącach do zniszczonego miasta zaczęli napływać polscy osadnicy. Tworzyli od podstaw administrację, odbudowywali ulice, uruchamiali szkoły i zakłady pracy. Wrocław miał stać się polskim miastem nie tylko administracyjnie, ale również symbolicznie i kulturowo.
Dlatego pamięć o 1945 roku do dziś pozostaje we Wrocławiu tematem wyjątkowo wrażliwym. Zwłaszcza gdy wracają dyskusje o eksponowaniu niemieckiej historii miasta. W ostatnich latach regularnie wybuchają spory wokół przywracania dawnych niemieckich napisów na kamienicach, tablic czy historycznych oznaczeń.
Szczególne emocje budzi pomysł dotyczące używania historycznej nazwy Mostu Grunwaldzkiego – „Kaiserbrücke”. W miejskich planach jest też przywrócenie na fasadach przeprawy herbów zaborczej, pruskiej dynastii Hohenzollernów. Dla wielu mieszkańców stolicy regionu to próba zacierania faktu, że współczesny Wrocław został odbudowany przez powojennych polskich mieszkańców, często ludzi, którzy sami stracili swoje domy na wschodzie.
Historycy zwracają uwagę, że przedwojenna historia Wrocławia jest ważną częścią dziejów miasta, ale nie można zapominać, w jakich okolicznościach zakończyło się istnienie niemieckiego Breslau. Festung Breslau była symbolem fanatycznej obrony prowadzonej kosztem własnych mieszkańców i całkowitego zniszczenia miasta.
Dziś, 81 lat po kapitulacji twierdzy, Wrocław nadal mierzy się z pytaniem, jak opowiadać swoją skomplikowaną historię: z jednej strony pamiętać o niemieckiej przeszłości miasta, z drugiej nie pomijać ogromnego wysiłku polskich mieszkańców, którzy po wojnie budowali Wrocław praktycznie od nowa.















