Prokuratura zakończyła śledztwo w sprawie jednego z najtragiczniejszych wypadków drogowych ostatnich lat na Dolnym Śląsku. W Wigilię na drodze krajowej nr 39, niedaleko granicy województw dolnośląskiego i opolskiego, zginęło sześć osób. Jak ustalili śledczy, sprawca tragedii prowadził auto mając niemal 3 promile alkoholu.
Do katastrofy doszło na trasie Strzelin–Brzeg, w pobliżu skrzyżowania z drogą krajową nr 94. Czołowo zderzyły się Volkswagen Passat i Ford Kuga.
Na miejscu zginął 59-letni kierowca Forda oraz pięciu obywateli Ukrainy podróżujących Volkswagenem. Ofiary miały od 17 do 30 lat.
Skala zniszczeń była tak ogromna, że początkowo śledczy nie byli w stanie jednoznacznie ustalić przebiegu zdarzenia. Dopiero szczegółowe opinie biegłych pozwoliły odtworzyć ostatnie sekundy przed tragedią.
Prokuratura poinformowała właśnie o umorzeniu śledztwa z uwagi na śmierć sprawcy. Za winnego uznano kierowcę Volkswagena.
Wiążemy stan nietrzeźwości z niewłaściwą techniką jazdy, która doprowadziła do zjechania na przeciwległy pas ruchu i czołowego zderzenia
– przekazał prokurator Stanisław Bar.
Badania wykazały, że kierowca miał aż 2,91 promila alkoholu we krwi.
Choć od lat prowadzone są kampanie społeczne i policyjne akcje kontroli trzeźwości, problem pijanych kierowców wciąż pozostaje dramatycznie aktualny.
Tylko w ostatnich dniach policjanci w Kłodzku zatrzymali trzech pijanych motocyklistów z Holandii. Mężczyźni mieli od 1,2 do 1,6 promila alkoholu w organizmie i poruszali się po mieście w agresywny sposób, wzbudzając niepokój mieszkańców.
Wobec zatrzymanych zastosowano tryb przyspieszony. Jeden z motocykli został zabezpieczony na poczet przyszłej kary.
Komenda Główna Policji podsumowała także ubiegły rok pod względem bezpieczeństwa na drogach. Statystyki pozostają brutalne. W całej Polsce doszło do ponad 20,9 tys. wypadków, w których zginęło 1660 osób. Na samym Dolnym Śląsku śmierć poniosło 121 osób, a w skali kraju pijani kierowcy zabili 212 osób.
Policjanci podkreślają, że najczęstszą przyczyną najtragiczniejszych zdarzeń pozostaje nadmierna prędkość oraz jazda pod wpływem alkoholu.
Im wyższa prędkość, tym skutki potencjalnego zdarzenia są większe
– przypomina kom. Rafał Gredżuk z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.
Choć najwięcej kolizji dochodzi w obszarach miejskich, to właśnie poza terenem zabudowanym ginie najwięcej osób. Szczególnie niebezpieczne pozostają proste odcinki dróg, gdzie kierowcy często tracą czujność i rozwijają nadmierne prędkości.
Policja zapowiada kolejne kontrole trzeźwości przed okresem wakacyjnym. Funkcjonariusze przypominają, że jazda po alkoholu może skończyć się nie tylko utratą prawa jazdy czy samochodu, ale przede wszystkim ludzką tragedią.















